Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska nie dała szans Sabine Lisicki

Agnieszka Radwańska w wielkiej formie w Cincinnati. W nocy z czwartku na piątek polskiego czasu krakowianka rozprawiła się w 52 minuty 6:1, 6:1 z Niemką polskiego pochodzenia Sabine Lisicki. Teraz czas na Caroline Wozniacki.

Rozstawiona z numerem czwartym Radwańska, pokonując Lisicki, awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA Tour Premier w Cincinnati (pula nagród 3,079 mln dol.). Tenisistka z Krakowa dotarła do "ósemki" w tej imprezie trzeci raz z rzędu.

Reklama

Radwańska nie ma, jak na razie żadnych problemów z przechodzeniem do kolejnych etapów rywalizacji na kortach twardych w Cincinnati (wcześniej pokonała Japonkę Kurimi Narę 6:2, 6:2). Zajmująca piąte miejsce w rankingu WTA zawodniczka, by zapewnić sobie miejsce w ćwierćfinale turnieju, potrzebowała zaledwie 52 minut.

Rozgrywany w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego pojedynek z 29. na światowej liście Lisicki był bardzo jednostronny. 25-letnia Polka straciła łącznie tylko dwa gemy i to gdy w każdej z odsłon miała już wypracowaną wyraźną przewagę (w pierwszym przy stanie 3:0, w drugim 5:0).

Będąca jej rówieśniczką Niemka ustępowała wyżej notowanej rywalce niemal w każdym elemencie. Szło jej zdecydowanie gorzej niż w spotkaniu z Radwańską sprzed tygodnia - wówczas w Montrealu zawodniczki te stoczyły trzysetowy pojedynek. Tak jak wtedy Lisicki i tym razem nie była w stanie wykorzystać swojej największej broni - serwisu.

Rekordzistka pod względem szybkości w tym elemencie (131 mph, czyli 210,8 km/h) zanotowała trzy asy, ale - podobnie jak tydzień temu - popełniła aż siedem podwójnych błędów. Krakowianka miała ich o pięć mniej, a bezpośrednio dzięki serwisowi punktowała raz.


Radwańska wygrała trzeci mecz z Lisicki i tym samym wyszła na prowadzenie w ogólnym bilansie tych spotkań (3-2). Ich poprzedni pojedynek stanowił rewanż za półfinał ubiegłorocznej edycji Wimbledonu. Owa przegrana w półfinale wielkoszlemowej imprezy w Londynie była jedną z najboleśniejszych porażek krakowianki w karierze.

W następnej rundzie rywalizacji w Cincinnati triumfatorka imprezy w Montrealu zmierzy się z kolejną zawodniczką mającą polskie korzenie - Caroline Wozniacki (piątek, godzina 21). Z Dunką podopieczna trenera Tomasza Wiktorowskiego wygrała cztery z ich dziewięciu konfrontacji. Ostatnio to ona miała w nich jednak lepszą passę - wygrała trzy ostatnie ich mecze.

Rozstrzygając na swoją korzyść spotkanie z Lisicki, Radwańska powtórzyła swój najlepszy wynik z imprezy w Cincinnati. Do ćwierćfinału dotarła również w dwóch poprzednich edycjach tych zawodów. Wówczas - w obu przypadkach przeszkodą nie do przejścia okazywała się dla niej Na Li. W tym roku Chinka nie startuje z powodu kontuzji.  

W eliminacjach odpadła Urszula Radwańska. Do turnieju zgłosiły się też dwie polskie deblistki. Alicja Rosolska z Kanadyjką Gabrielą Dabrowski odpadły już w pierwszej rundzie, natomiast Klaudia Jans-Ignacik i Czeszka Karolina Pliskova zostały wyeliminowane w 1/8 finału.

Wynik meczu 1/8 finału gry pojedynczej:

Agnieszka Radwańska (Polska, 4) - Sabine Lisicki (Niemcy) 6:1, 6:1

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Sabine Lisicki | tenis | WTA Cincinnati

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje