Reklama

Reklama

Agnieszka Radwańska - Julia Putincewa 7-5, 6-2 w 2. rundzie US Open

Rozstawiona z numerem 10. Agnieszka Radwańska pokonała reprezentującą Kazachstan Julię Putincewą 7-5, 6-2 w drugiej rundzie wielkoszlemowego turnieju US Open. Krewka Kazaszka, zwłaszcza w I secie, postawiła wysoko poprzeczkę przed naszą tenisistką.

- Bardzo byłam skoncentrowana nad tym, aby zdobyć pierwsze gemy w drugim secie. Udało mi się to i jest awans - cieszyła się Agnieszka Radwańska, w wywiadzie udzielonym po meczu słynnemu Hiszpanowi Aleksowi Corretji.

Reklama

Putincewa jest 50. w światowym rankingu, jeszcze nigdy nie przeszła drugiej rundy w Nowym Jorku.
Agnieszka zaczęła jakby nie rozgrzana, od łatwo oddanego pierwszego gema przy własnym serwisie. Polka pozbierała się i w dalszej fazie seta wyszła na prowadzenie 4-3.

Radwańska wygrała najdłuższą, złożoną z 28 uderzeń, wymianę w ósmym gemie. Na jej końcu Putincewa wyrzuciła piłkę w aut, czym się tak wściekła, że uderzyła piłeczką o bandę reklamową i ryknęła na siebie gromkim, rosyjskim przekleństwem "bliad'"! To był początek jej nerwów, bo po kolejnym błędzie uklękła i zaczęła uderzać rakietą o kort. Nie wiadomo, czy te nerwy ją pobudziły, ale Julia doszła na 4-4 w gemach, choć "Isia" miała w tym gemie aż cztery piłki na przełamanie.

Szczególnie w I secie Polce często zdarzały się nieudane wyprawy pod siatkę, które wygrywała Kazaszka, minięciami po przekątnej. Ta ostatnia w secie okazała się na szczęście skuteczna, Polka popisała się smeczem znad głowy i wywalczyła przełamanie, kończąc seta po 68 minutach.

W drugim secie Agnieszka szybko przełamała rywalkę, wyszła na 2-0 w gemach, ale później oddała własny serwis. Radwańska szybko jednak wywalczyła kolejne przełamanie, wychodząc na 3-1, gdy długą wymianę zwieńczyła pięknym forhendem po przekątnej, w samą linię. Putincewa wówczas poprosiła o pomoc fizjoterapeutki, poczuła ból w plecach. Kazaszka szybko wróciła na kort, by przegrać gema do zera. Dopiero wtedy, przy stanie 4-1, zawnioskowała o przerwę medyczną, w trakcie której jej kręgosłup, w odcinku lędźwiowym, przeszedł masaże.

Pomogły na tyle, że Julia szybko zdobyła gema na 4-2. Agnieszka miała już jednak sytuację opanowaną i pilnowała przewagi dwóch gemów. Na 5-2 Polka wyszła po pięknym, krosowym minięciu z bekhendu. "Isia" zakończyła pojedynek po godzinie i 45 minutach przełamaniem. Tuż przed nim Pituncewa o mały włos nie rozwaliła rakiety.

W całym meczu Radwańska zanotowała aż 40 wycieczek do siatki, spośród których 26 dało jej punkt. Julia czuła komfort grając zza linii, do siatki pobiegła tylko 12 razy, z których dziewięć dało jej punkt.

W pierwszej rundzie krakowianka pokonała, w środę, 85. na światowej liście WTA, Chorwatkę Petrę Marticć 6:4, 7:6 (3), a Putincewa wygrała z rosyjską kwalifikantką Sofią Żuk 7:6 (3), 6:3.

Rywalką Agi będzie w III rundzie 22. na świecie Amerykanka CoCo Vandeweghe, która pokonała Tunezyjkę Ons Jabeur 7:6 (8-6), 6:2.

W pierwszej rundzie krakowianka pokonała, w środę, 85. na światowej liście WTA, Chorwatkę Petrę Marticć 6:4, 7:6 (3), a Putincewa wygrała z rosyjską kwalifikantką Sofią Żuk 7:6 (3), 6:3.

II runda US Open:

Agnieszka Radwańska (10.) - Julia Putincewa 7-5, 6-2

Michał Białoński

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | tenis | Julia Putincewa | us open

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje