Podopieczni trenera Dave'a Likinsa mierzyli się uprzednio z "Wojownikami" w pierwszej kolejce rozgrywek - górą byli wówczas zawodnicy z Dolnego Śląska, którzy wygrali w Londynie 41:21. Anglicy poczynili jednak od tamtego czasu spore postępy i powtórka scenariusza z meczu wyjazdowego nie była wcale oczywistością.
"Pantery", opromienione kapitalnym zwycięstwem sprzed tygodnia nad niepokonanymi do tamtej pory "Wikingami" z Wiednia (34:31), rozpoczęły nieco niedokładnie, pozwalając rywalom na kilka przechwytów, ale gdy tylko złapały swój rytm, szybko wybiły Londyńczykom marzenia o korzystnym wyniku. Punktowanie rozpoczął Mike Harley Junior, który wykorzystał po podaniu Jamesona Wanga świetną zasłonę w wykonaniu swoich kolegów i bez większych kłopotów przedarł się prawą stroną boiska (notując przy ostatnim defensorze efektowny piruecik), zdobywając pierwsze przyłożenie, podwyższone po chwili za jedno "oczko" celnym kopnięciem Jakuba Ciurkota. Niespełna trzy minuty przed końcem pierwszej kwarty Panthers zaliczyli kolejną siedmiopunktową akcję: najpierw pierwszą próbę &GOAL wykorzystał Kacper Jaszowski, który świetnie pokazał się na prawym skrzydle Wangowi do nieco opóźnionego podania, a chwilę później Ciurkot ponownie nie pomylił się przy kopnięciu i po pierwszej części spotkania Wrocławianie prowadzili 14:0.
Drugą odsłonę meczu podopieczni Dave'a Likinsa rozpoczęli od wysokiego C. Wrocławianie potrzebowali bowiem niespełna półtorej minuty, by - wykorzystując drugą próbę &GOAL - zaliczyć trzeci touchdown. Jameson Wang wypatrzył tym razem lukę w środkowej strefie londyńskiej defensywy, a jego miękkie podanie złapał Mike Harley Junior. Niezawodny dziś Jakub Ciurkot podwyższył za jeden celnym kopnięciem i Panthers podwyższyli prowadzenie do 21 "oczek". Gospodarze nie zamierzali na tym poprzestać i podkreślili swoją dominację kolejnymi znakomitymi akcjami: najpierw - przy drugiej próbie &GOAL - Jameson Wang, mimo początkowych problemów ze złapaniem piłki po niezbyt dokładnym podaniu, popisał się kapitalnym rzutem na prawe skrzydło, a przyłożenie zaliczył Hiszpan Edu Perez. Chwilę później kolejne "oczko" dołożył - a jakże! - Jakub Ciurkot. Dwie minuty przed przerwą Wang ponownie zdecydował się nieco opóźnić podanie, ale kiedy już się na nie zdecydował, zagrał wprost w ręce Mike'a Harleya Juniora, który zanotował swój trzeci w tym starciu touchdown, a ponieważ Ciurkot tego dnia się nie mylił, po jego kolejnym kopnięciu na tablicy widniał już wynik 35:0. Na nieco ponad 30 sekund przed końcem drugiej kwarty "Wojownicy" popełnili kolejny błąd, a dalekie podanie kapitalnie dysponowanego Wanga wykorzystał Estończyk Ott Eric Ottender, zdobywając - mimo rozpaczliwej interwencji Antoine'a Allwooda-Bennetta - przyłożenie. Gościom nieco się jednak upiekło, ponieważ Jakub Ciurkot po raz pierwszy w tym spotkaniu pomylił się przy próbie podwyższenia za jeden punkt, posyłając piłkę nieznacznie obok prawego słupka.
W trzeciej i czwartej kwarcie Wrocławianie, mający właściwie pewne zwycięstwo, nie forsowali przesadnie tempa, a i Londyńczycy nie popełniali już tak rażących błędów i żadna z drużyn nie zmieniła już wyniku spotkania. Panthers wygrali 41:0 i mogą w dobrych humorach przygotowywać się do wyjazdowego starcia z Berlin Thunder, które odbędzie się 22 sierpnia. Transmisja na sportowych antenach Polsatu.
AFLE - The League Europe
Panthers Wrocław - London Warriors 41:0 (14:0, 27:0, 0:0, 0:0)

![Panthers Wrocław – Vikings Vienna. Polski klub rozbity w finale Gold Bowl [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9DMZ0KWVOSW6-C401.webp)







