"Pantery" pokazały pazur. Kolejne zwycięstwo Wrocławian w AFLE - The League Europe
Futboliści Panthers Wrocław pokonali Paris Lights 38:27 w sobotnim (4 lipca) meczu AFLE - The League Europe. O zwycięstwie zespołu z Dolnego Śląska przesądziła kapitalna trzecia kwarta, w której podopieczni Dave'a Likinsa najpierw odrobili straty do Francuzów, a następnie sami wypracowali sporą przewagę.

"Pantery" były faworytem starcia z Paryżanami. Na korzyść Wrocławian przemawiała nie tylko sytuacja w tabeli (zespół z Dolnego Śląska po pięciu rozegranych spotkaniach miał bilans 4-1, zaś Francuzi, którzy rozegrali wcześniej cztery mecze, mieli na koncie dwa zwycięstwa i dwie porażki), ale i przewaga psychologiczna, wyniesiona z pierwszego, wygranego 22:14 starcia z tym rywalem.
Pogrom we Florencji. Znakomity mecz Panthers Wrocław w AFLE - The League Europe
AFLE: Falstart Panthers, potem wielki triumf nad Lights
Podopieczni trenera Dave'a Likinsa rozpoczęli jednak od falstartu. Na nieco ponad 8 minut przed końcem pierwszej kwarty, przy trzeciej próbie &11, kanadyjski rozgrywający Paryżan Evan Hillock posłał kapitalne podanie na lewą stronę boiska, a Florian Larose urwał się wrocławskim defensorom, zaliczając przyłożenie. Po chwili za jeden punkt podwyższył jeszcze dobrym kopnięciem Boris Bede. Wydawało się, że kłopoty Panthers na tym się nie skończyły. Na niespełna dwie i pół minuty przed końcem tej części spotkania, przy drugiej próbie &GOAL, futboliści Paris Lights wykorzystali słabość gospodarzy, jaką w tym meczu była obrona w czerwonej strefie, i za sprawą Armanda Soulerota, który zdołał przedrzeć się środkiem przez niezbyt szczelny mur Wrocławian, zanotowali drugi touchdown. Na szczęście dla zespołu z Dolnego Śląska sędzia dopatrzył się faulu w ataku Borisa Bede i "Pantery" wciąż przegrywały tylko siedmioma "oczkami".
Niestety - co się odwlecze, to nie uciecze. Na początku drugiej kwarty, po kolejnym znakomitym podaniu Evana Hillocka, Florian Larose wykorzystał błąd wrocławskiej defensywy (dwaj zawodnicy "Panter", próbując zatrzymać Francuza... zderzyli się ze sobą) i zanotował drugie w tym spotkaniu przyłożenie. Gospodarze doszli w końcu do głosu na niespełna sześć minut przed przerwą. Przy trzeciej próbie &9 Jameson Wang posłał piłkę na lewą stronę boiska, a Juan Flores Calderon uciekł Davidsonowi Larochelowi i zaliczył touchdown. Przyjezdni odpowiedzieli błyskawicznie: rewelacyjny dziś Kanadyjczyk Hillock ponownie wypatrzył Larose'a, a ten zdobył trzecie w tym meczu przyłożenie! Znajdujący się w trudnej sytuacji Wrocławianie (przegrywali w tym momencie już 6:19), zdołali jednak znaleźć jeszcze lukę we francuskiej obronie. Na niespełna minutę przed końcem kwarty, przy drugiej próbie &10, Wang posłał bardzo wysokie podanie za linię defensywną Lights, a Mike Harley Junior urwał się Amerykaninowi Marque'owi Collinsowi, który niefortunnie potknął się przy próbie dogonienia gracza "Panter" i zdobył przyłożenie. Kilkadziesiąt sekund później Wrocławianie wrócili do życia: znakomicie grający do tej pory Hillock zbyt długo zwlekał z podaniem, przez co został powalony na ziemię przez Deshona Halla Juniora, a piłkę przejął Hubert Ogrodowczyk, który zaliczył przyłożenie defensywne! Niestety, sędziowie po wideoweryfikacji odgwizdali nieudane podanie do przodu i punkty dla polskiej ekipy nie zostały zaliczone.
Gospodarze nie podłamali się jednak i w trzeciej kwarcie zaczęli odwracać losy spotkania. Najpierw Wrocławianie znakomicie rozegrali drugą próbę &6, po której Jameson Wang przepięknym dalekim podaniem wypatrzył uciekającego prawym skrzydłem Edu Pereza, który bez problemu zanotował touchdown, następnie fenomenalną akcją popisał się Ben Wenzler, który najpierw wyskoczył zza pleców Enzo Plumaina i zaliczył przechwyt, a potem po samotnym biegu zaliczył akcję powrotną na przyłożenie, dając "Panterom" pierwsze w tym meczu prowadzenie, a niespełna półtorej minuty przed końcem trzeciej kwarty kolejny touchdown zaliczył Dawid Brzozowski, który świetnym zwodem zszedł nieco do zewnętrznej strony przy drugiej próbie &GOAL, kompletnie myląc francuską defensywę.
Doświadczeni zawodnicy Dave'a Likinsa tak mozolnie zbudowanej przewagi po prostu nie mogli już stracić. Co prawda Paryżanie postraszyli jeszcze polską ekipę, zaliczając przyłożenie po przytomnym krótkim podaniu Hillocka na prawą stronę i przyłożeniu Chrisa Voumbo, a następnie podwyższeniu tego samego zawodnika za dwa punkty, ale decydujący cios w tym meczu zadali futboliści Panthers, którzy na nieco ponad dwie minuty przed końcem meczu wykorzystali czwartą próbę &6, zdobywając przyłożenie za sprawą Jamesona Wanga, który zdecydował się na indywidualny bieg środkową strefą boiska, a po chwili skutecznie podwyższyli za dwa dzięki Bartoszowi Wochowi.
Wrocławianie wygrali 38:27 i po sześciu spotkaniach tegorocznej edycji AFLE - The League Europe mają na koncie znakomity bilans 5-1. Kolejny mecz europejskich pucharów zawodnicy z Dolnego Śląska rozegrają 12 lipca przeciwko Rhein Fire.
AFLE - The League Europe
Panthers Wrocław - Paris Lights 38:27 (0:7, 12:12, 18:0, 8:8)












