Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Wilki - Polonia. Odrodzony Zengota i fatalny Bellego. Gospodarze byli bardziej kompletni

Cellfast Wilki Krosno zasłużyły na domowe zwycięstwo z Abramczyk Polonią Bydgoszcz (51:38). W drużynie beniaminka było więcej dobrze punktujących zawodników, ale najlepsza nota powędrowała do rekordzisty toru Patryka Wojdyły, choć równie skuteczny był Tobiasz Musielak. Gości natomiast może cieszyć odrodzenie Grzegorza Zengoty, a martwić fatalny występ Davida Bellego.

Noty dla zawodników Abramczyk Polonii Bydgoszcz:

Wadim Tarasienko 5. Gość jest niezniszczalny na początku sezonu, to prawdziwy lider. Rosyjski żużlowiec jest w doskonałej formie, choć trzeba przyznać, że towarzyszy mu pech (wykluczenia czy defekt w meczu z Arged Malesą Ostrów). Tym razem został wykluczony z pierwszego wyścigu za brak deflektora. Stracił na tym dwa "oczka", bo dojechał do mety na drugiej pozycji. Nie załamało to Tarasienki, który na dobrze sobie znanym krośnieńskim torze znów był najlepszym zawodnikiem w zespole. Tylko dwa razy przegrał z rywalem, a okazał się nim Tobiasz Musielak.

Grzegorz Zengota 4+. W końcu wychowanek Falubazu Zielona Góra pojechał na miarę oczekiwań! Odrodzenie Zengoty nie pomogło Abramczyk Polonii powalczyć o wygraną, bo zawiódł ktoś inny. Polski żużlowiec stworzył skuteczną parę z Wadimem Tarasienką - w biegu 6. oraz 9. wygrali 5:1, dzięki czemu utrzymywali bydgoski zespół przy życiu. Wygrał m.in. z Tobiaszem Musielakiem i Andrzejem Lebiediewem, czyli liderami beniaminka.

Reklama

David Bellego 1. To właśnie Francuz zawiódł. Trener Kędziora z całą pewnością spodziewał się po nim "dwucyfrówki", a wyszła totalna kłapa. Bellego w pokonanym polu z rywali zostawił tylko rezerwowego juniora Jakuba Janika, bo punkty zdobyte na kolegach z pary nic bydgoszczanom nie dały. Największe rozczarowanie niedzielnego spotkania na Podkarpaciu.

Hubert Gąsior brak. Nie pojawił się na torze, więc na ukończony wyścig w lidze jeszcze musi poczekać.

Andreas Lyager 3. Jak na zawodnika U24 w dodatku jadącego na wyjeździe, 7 punktów z bonusem nie jest złym wynikiem. Ale pamiętajmy, że od Lyagera oczekujemy więcej niż od pozostałych (w końcu obok Jakobsena ma być najlepszym zawodnikiem startującym na tej pozycji). W jeździe Duńczyka tym razem zabrakło błysku, oczywiście poza jego pierwszym naprawdę świetnym wyścigiem.

Mateusz Błażykowski 1. Wrócił po kontuzji i... dwukrotnie się przewrócił. Sędzia zawodów po tym drugim upadku stwierdził, że junior gości jest niezdolny do dalszej jazdy. A wystarczyło tylko utrzymać się na motocyklu, jakieś punkty by wpadły.

Nikodem Bartoch 2+. Zrobił to, czego od niego oczekiwano - wygrał bieg młodzieżowy. Później jednak dojeżdżał do mety na końcu stawki. W ważnym momencie przegrał pojedynek z Bartoszem Curzytkiem i Abramczyk Polonia znalazła się wtedy w trudnym położeniu.

Jewgienij Sajdullin 2+. To nie są skoki narciarskie, gdzie przyznaje się noty za styl, ale młodego Rosjanina należy docenić. Choć po punktach tego nie widać, to jednak czasami potrafił uprzykrzyć życie zawodnikom gospodarzy. Drzemie w nim spory potencjał, lecz eWinner 1. Liga to w tej chwili zbyt wysoki poziom dla 21-latka.

Noty dla zawodników Cellfast Wilków Krosno:

Tobiasz Musielak 5. Na taką postawę liczono, kiedy wypożyczano go z eWinner Apatora Toruń. Musielak pojechał rewelacyjnie. Tylko raz przegrał z parą gospodarzy (1:5 w wyścigu dziewiątym), ale po walce. W pozostałych startach wygrywał indywidualnie, bądź przyjeżdżał do mety za klubowym kolegą. Bardzo dobry start, szybki na trasie i waleczny. Zawodnik kompletny jak na pierwszoligowe warunki.

Mateusz Szczepaniak 2+. Był najsłabszym seniorem w drużynie, jednak zdobył cenne "oczka". Odniósł ważne indywidualne zwycięstwo w biegu czwartym, gdzie doszło do kuriozalnej sytuacji. A mianowicie tylko Szczepaniak dojechał do mety w normalnym tempie - Sajdullin miał defekt motocykla, Błażykowski się przewrócił, a Rydlewski wcześniej odpuścił sobie jazdę (na jego szczęście nie zjechał z toru i wykorzystał kłopoty kolegów). Później Szczepaniak pokonał tylko Bartocha oraz Bellego. Stać go na więcej.

Patryk Wojdyło 5+. Bohater tego meczu! Komplet punktów stracił dopiero w ostatnim wyścigu dnia, kiedy po przegranym starcie zdołał na dystansie wyprzedzić tylko Andreasa Lyagera. Wadim Tarasienko okazał się zbyt szybki. Wojdyło miał rewelacyjny moment startowy, bardzo szybki motocykl, a także cechował się walecznością. W pierwszym biegu poprawił swój rekord toru. - Wcale nie stoi na straconej pozycji, jeśli chodzi o rywalizację z innymi zawodnikami do lat 24. Śmiem twierdzić, że będzie wyróżniającą się postacią w tej kategorii i jego nazwisko będzie odmieniane przez wszystkie przypadki - zapowiadał nam w listopadzie prezes klubu Grzegorz Leśniak. Słowa znajdują potwierdzenie już na początku rozgrywek.  

Vaclav Milik 4. Zaczął od zera, jednak szybko dopasował silnik i w dwóch następnych wyścigach był nieuchwytny dla żużlowców znad Brdy. Zakończył zawody z dorobkiem 9 punktów, co należy docenić. Nie jest liderem Cellfast Wilków, ale wygląda obiecująco. Do spółki z Patrykiem Wojdyłą wygrał podwójnie dwa wyścigi, co miało wpływ na dalsze losy meczu.

Andrzej Lebiediew 3+. Łotyszowi dopasowywanie się do krośnieńskiego owalu po opadach zajęło trochę więcej czasu niż Milikowi. Lebiediew przegrał dwa wyścigi w stosunku 1:5, a to liderowi nie powinno się przytrafiać. Później był znacznie skuteczniejszy. Kilka punktów zgromadził na swoim koncie na kolegach z pary lub na słabszych ogniwach Abramczyk Polonii. Ani razu nie pokonał jednego z najlepszych zawodników eWinner 1. Ligi oraz byłego lidera krośnian - Wadima Tarasienki.

Aleks Rydlewski 2. Zjechał na murawę w biegu juniorskim. W kolejnym starcie pewnie zrobiłby to samo, gdyby zawodnicy gości nie mieli wielkich kłopotów z dojechaniem do mety. Szczęśliwie zdobyte punkty, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.

Bartosz Curzytek 2+. Prezentował się lepiej od drugiego juniora Cellfast Wilków. Raz pokonał Bartocha, co przybliżyło zespół do zwycięstwa. Dużo pracy przed Curzytkiem, ale światełko w tunelu jest. Przynajmniej na własnym torze potrafi rywalizować z juniorami przeciwnych drużyn.

Jakub Janik brak. Pojawił się na torze tylko raz i w dodatku dopiero w ósmej gonitwie. Ciężko ocenić występ juniora zespołu z Krosna.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje