Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Start - Wybrzeże. Fajfer i Jakobsen potwierdzili ekstraligowe aspiracje

Żużlowcy Aforti Startu Gniezno pokonali Zdunek Wybrzeże Gdańsk 50:39. Ekipę prowadzoną przez Rafaela Wojciechowskiego do zwycięstwa poprowadził Oskar Fajfer - autor 15 punktów. Ekstraligowe aspiracje potwierdził też Frederik Jakobsen. W zespole gości brakowało zawodnika, który wygrywałby wyścigi. Wszyscy popełniali błędy.

Reklama

Noty dla zawodników Zdunek Wybrzeża Gdańsk:

Jakub Jamróg 3+. Pojechał znacznie lepiej niż w ostatnim domowym spotkaniu, ale stać go na dużo więcej. W pierwszym wyścigu po przegranym starcie nie miał za wiele do powiedzenia i dojechał do mety za zawodnikami gospodarzy. Dopasował motocykl na swój trzeci bieg, kiedy po dobrym wyjściu spod taśmy pokonał Jakobsena i Kildemanda. Z bonusami uzbierał "dwucyfrówkę" (8+2). W pokonanym polu pozostawił też Lahtiego, Jabłońskiego oraz Studzińskiego. Fina pod koniec zawodów wyprzedził po ładnym ataku na dystansie.

Reklama

Rasmus Jensen 3+. Wykręcił dokładnie tak sam wynik jak Jamróg (8+2). Walczył na dystansie - raz tracił pozycję, raz ją odzyskiwał. W wyścigu dziewiątym wyprzedził na drugim okrążeniu swojego byłego kolegę z zespołu Petera Kildemanda, czym udowodnił, że jest dosyć szybki na gnieźnieńskim owalu. W biegu dwunastym dorzucił do swojego dorobku "trójkę", bo po dobrym momencie statowym szybko odjechał rywalom.

Lukas Fienhage 1. Dostał szansę kosztem Michała Gruchalskiego, ale zdecydowanie jej nie wykorzystał. Najpierw dojechał do mety za silniejszymi zawodnikami, a gdy rzeczywiście mógł zdobyć punkt, to się przewrócił i został wykluczony. Eryk Jóźwiak wycofał go z wyścigu piątego, żeby zastosować rezerwę taktyczną oraz trzynastego - wtedy na torze pojawił się Aleksandr Kajbuszew. Możliwe, że na kolejny mecz do składu wróci Michał Gruchalski.

Krystian Pieszczek 3. Dorobek punktowy wygląda całkiem nieźle, ale spójrzmy kogo kapitan gdańszczan pokonał: dwukrotnie Czaplę i Jabłońskiego, reszta to punkty zdobyte na kolegach z drużyny, bądź po wyścigach w niepełnej obsadzie. Stracił sporo punktów na trasie, nie był szybki. Nadal musi popracować w warsztacie ze swoimi motocyklami. Od jednego z najlepszych krajowych seniorów w Gdańsku spodziewają się bardziej udanych występów.

Wiktor Kułakow 4. Rosjanin robił najwięcej wiatru, jednak nie był tak skuteczny jak we wcześniejszych spotkaniach. Inna sprawa jest taka, że nie zawsze można ocierać się o komplety. Wyjechał na tor sześciokrotnie i zapisał na swoim koncie 11 "oczek". Przegrał trzy razy z rewelacyjnym tego dnia Oskarem Fajferem, mógł żałować też upadku, kiedy wystartował jako rezerwa taktyczna. Kułakow nie przyzwyczaił gdańskich kibiców do wykluczeń, ani oddawania pozycji na dystansie. Nikt jednak nie jest maszynką do zdobywania punktów. Po meczu przyznał, że tor w Gnieźnie mu nie sprzyja.

Alan Szczotka 2. Zaprezentował się lepiej od kolegi z formacji młodzieżowej, stąd dostał dodatkowy wyścig. Z rywali dwa razy pokonał Mikołaja Czaplę. Lepszy od Szczotki był za to Marcel Studziński, który wyprzedził go w biegu młodzieżowym na samej kresce. Pojedynek wychowanków Stali Gorzów na korzyść juniora startującego w zespole z Gniezna (2:0).

Piotr Gryszpiński 1. W starciu z równieśnikami dojechał do mety ostatni, później zanotował upadek na pierwszym wirażu. Jako 21-latek dysponował największym doświadczeniem w gronie juniorów, jednak w pierwszej stolicy Polski tego nie wykorzystał.

Aleksandr Kajbuszew brak. Pojawił się na torze dopiero w gonitwie trzynastej, kiedy zmienił Fienhage. Przewrócił się już na pierwszym okrążeniu, ale musiał rywalizować z Fajferem, Jakobsenem, a w parze jechał z Kułakowem. Każdy zdobyty punkt należało więc w jego przypadku traktować jak niemałą sensację.

Noty dla zawodników Aforti Startu Gniezno:

Peter Kildemand 4. W wyścigu otwarcia wygrał w stosunku 5:1, co w pewnym sensie ułożyło mecz. Następnie dwa razy spisał się dużo gorzej, ale w drugiej części zawodów odpowiednio dopasował motocykl i wszedł na właściwe obroty. Był bohaterem jedenastego biegu, bo pokonał parę Pieszczek - Jamróg, kiedy wydawało się, że jest to moment, w którym gdańszczanie postarają się zaatakować i powalczyć nawet o zwycięstwo. Duńczyk z samego rana śmiało mógł spojrzeć w lustro i powiedzieć: "pojechałem dobrze".

Frederik Jakobsen 4+. Jeden z najlepszych zawodników do lat 24 w eWinner 1. Lidze zrobił różnicę. Rzadko się zdarza, żeby najmniej doświadczony senior w drużynie zdobywał 10 punktów. Był piekielnie szybki na początku spotkania, wykręcił nawet najlepszy czas dnia. Później nieco spuścił z tonu, ale mecz ze Zdunek Wybrzeżem tylko potwierdził, że ekstraligowe ambicje Duńczyka w żadnym stopniu nie są przesadzone.

Timo Lahti 2+. Fin akurat nie pojechał na swoim poziomie. Po dobrym pierwszym biegu, następnie zaliczył upadek. Wykluczenie najwyraźniej wytrąciło go z rytmu i przekombinował z ustawieniami. Od tego zawodnika w Gnieźnie oczekują lepszych spotkań, ma nad czym w najbliższych dniach pracować. Nie licząc wyścigu otwarcia, to wygrywał tylko z juniorami.

Mirosław Jabłoński 2. Jak przyjechał mocniejszy rywal, to nie poradził sobie nawet na domowym torze. Uzbierał zaledwie 4 punkty - dwa zdobył w dwuosobowej obsadzie, resztę na Lahtim oraz Szczotce. W razie potrzeby w gotowości na rezerwie czeka Kevin Fajfer.

Oskar Fajfer 6. Nie mogło być inaczej! W jego ręce wędruje najwyższa ocena, czyli "szóstka". Trzykrotnie pokonał najlepszego zawodnika gości Wiktora Kułakowa, dwukrotnie kapitalnymi atakami wyprzedzał Rosjanina na dystansie. Nie było dla niego straconych pozycji, nawet kiedy wydawało się, że już nic nie wskóra. Powoli może spodziewać się ofert ze strony klubów z PGE Ekstraligi, które będą potrzebowały zawodnika startującego w charakterze "gościa".

Mikołaj Czapla 2. Regularnie dostaje szanse, które w przyszłości powinny zaprocentować jeszcze lepszą jazdą. Wciąż jest młody i uczy się żużla. We wtorek zgromadził przy swoim nazwisku 2 punkty, ale wygrał tylko z Gryszpińskim. Później skorzystał na wykluczeniu Fienhage.

Marcel Studziński 3. Takiej zadziornej postawy oczekuje od niego menedżer Rafael Wojciechowski, a także kibice. Wydawało się, że po "trójkę" w biegu młodzieżowym sięgnie Alan Szczotka, ale Studziński na mecie w końcu dopiął swego i wyprzedził przeciwnika. Gdyby na trybunach pojawili się kibice, mógłby liczyć na owacje na stojąco. W dalszej fazie meczu po raz drugi pokonał Szczotkę.

Kevin Fajfer brak. Nie jechał. Czeka w blokach startowych na swoją szansę.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje