Reklama

Reklama

Żużel. eWinner 1. Liga. Start - Wybrzeże. Eryk Jóźwiak tłumaczy pierwszą porażkę. Przepaść na pozycji U24, ale pozostali też zawiedli

Zdunek Wybrzeże przegrało pierwszy mecz w tym sezonie. Menedżer Eryk Jóźwiak przyznał, że na pozycji U24 była przepaść, bo Frederik Jakobsen zrobił różnicę. Pozostali zawodnicy również pojechali poniżej oczekiwań.

Reklama

Drużyna z Gdańska w czwartym meczu sezonu doznała pierwszej porażki. Zdunek Wybrzeże wraca na tarczy z Gniezna po przegranej z Aforti Startem 39:50. Na pierwszy rzut oka wpadają tylko cztery indywidualne zwycięstwa gości. - Ciężko uzyskać dobry wynik, kiedy nie wygrywa się biegów. Gospodarze znacznie lepiej czuli się na torze, my na początku strasznie błądziliśmy z przełożeniami, nie było prędkości. W trzeciej serii wydawało się, że złapaliśmy wiatr w żagle. Głupio potraciliśmy punkty, nie pomogło to w wywalczeniu korzystnego wyniku - powiedział nam Eryk Jóźwiak.

Reklama

Przepaść w szczególności była na pozycji U24. Frederik Jakobsen uzbierał 10 "oczek", a na koncie Lukasa Fienhage i Aleksandra Kajbuszewa nie pojawił się choćby punkt. - To prawda, była przepaść. Ale inni zawodnicy też nie pojechali na swoim poziomie. Dużo zastrzeżeń można mieć do liderów i juniorów. Teraz jednak nie ma sensu indywidualnie biczować chłopaków. Mieliśmy słabszy mecz, kiedyś porażka musiała przyjść. Trudno, trzeba dalej walczyć. Mamy jeszcze wiele spotkań, żeby zagwarantować sobie miejsce w play-offach - dodał menedżer gdańszczan.

Jóźwiak pochwalił Oskara Fajfera, autora czystego kompletu. - Na początku sezonu jest w gazie, naprawdę jedzie elegancko. Niektórym zawodnikom zabrakło prędkości, innym pomysłu na jazdę, a jeszcze innym większego zdecydowania. Oskar jechał szybko i zdecydowanie, dlatego wywalczył 15 punktów. Ten mecz to już historia, trzeba wyciągnać wnioski - stwierdził. Kapitan Aforti Startu na trasie wyprzedzał nawet Wiktora Kułakowa. - Na pewno z Oskarem dało się wygrać. Wszyscy muszą punktować, żeby zespół wywalczył dobry wynik. Nie ma co roztrząsać, że ktoś pojechał słabiej. Nie pojechała drużyna i tyle. Wygrywa i przegrywa drużyna, a nie pojedynczy zawodnicy - zaznaczył nasz rozmówca.

Z nawierzchnią toru zapoznało się aż czterech żużlowców Zdunek Wybrzeża - Wiktor Kułakow, Lukas Fienhage, Piotr Gryszpiński oraz Aleksandr Kajbuszew. Najgroźniej wyglądał upadek Niemca. - Nie ma żadnych poważniejszych urazów. Po prostu były to błędy zawodników. Przewrócili się, ale są cali i zdrowi. Fienhage? Dłużej posiedział na torze, bo pojawił się pierwszy szok poupadkowy. Nic złego się z nim nie dzieje. Nie ma powodów do niepokoju, jeśli chodzi o stan zdrowia - podsumował Jóźwiak.

Zdunek Wybrzeże w czterech rozegranych kolejkach uzbierało w tabeli eWinner 1. Ligi 5 punktów (bilans 2-1-1).

Sebastian Zwiewka

Tego jeszcze nie widziałeś! Sprawdź nowy Serwis Sportowy Interii! Wejdź na sport.interia.pl!

Dowiedz się więcej na temat: Zdunek Wybrzeże Gdańsk | eryk jóźwiak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje