Żużlowa lista Hop - Bęc

Po czterech kolejkach ekstraligowych bojów na czele tabeli znajdują się zespoły z Torunia i Leszna.

Zarówno Umibax jak i Unia zdołały triumfować w trzech z czterech konfrontacji, a w tym w minioną niedzielę sięgnęły po wyjazdowe zwycięstwa.

Reklama

"Anioły" pokonały częstochowskie "Lwy", a "Byki" okazały się lepsze od bydgoskich "Gryfów".

Ostatni weekend przyniósł też pierwsze w tym roku punkty beniaminkowi z Zielonej Góry, a także sukces derbowy "Żurawiom", które po zaciekłym i dramatycznym pojedynku pokonały "Jaskółki". IV kolejka była niezwykle emocjonująca. Poniżej prezentujemy jej pozytywnych i negatywnych bohaterów.

HOP:

1. Damian Baliński - na bydgoskim stadionie Baliński nie znalazł pogromcy wśród miejscowych zawodników. Z bonusami wywalczył komplet punktów, a w tym cztery z pięciu biegów z jego udziałem kończyły się podwójnym zwycięstwem Unii Leszno. Jego fantastyczna postawa była kluczem do zwycięstwa na "Gryfami".

2. Grzegorz Walasek - nareszcie przebudził się były jeździec Grand Prix. W konfrontacji z Atlasem Wrocław wywalczył 14 "oczek", przegrywając tylko raz z Hansem Andersenem. Popularny "Greg" poprowadził beniaminka do pierwszego ligowego sukcesu.

3. Rune Holta - co prawda 12 "oczek" Norwega z polskim paszportem nie uchroniło "Jaskółek" przed porażką w Rzeszowie, ale w końcu uczestnik cyklu Grand Prix pojechał na przyzwoitym poziomie. Na uwagę zasługuje fakt, iż dzień wcześniej w Lonigo spisywał się beznadziejnie, tymczasem na polskich torach potrafił walczyć naprawdę skutecznie.

BĘC:

1. Jason Crump - 5 punktów zdobytych przez Indywidualnego mistrza świata na torze w Zielonej Górze znacząco przyczyniło się do porażki Atlasu. Crump przegrywał przede wszystkim z własnymi motocyklami, które niezwykle często odmawiały posłuszeństwa.

2. Piotr Protasiewicz - co prawda zielonogórzanie odnieśli triumf, ale nie poprowadził ich do niego ten, w którym przed sezonem pokładano największe nadzieje. Zaledwie 8 punktów Piotra Protasiewicza to zdecydowanie za mało, jak na zawodnika, który miał być zdecydowanym liderem ( i to nie tylko krajowym) beniaminka.

3. Włókniarz Częstochowa - poza Gregiem Hancockiem i borykającym się z kontuzją Sebastianem Ułamkiem w ekipie "Lwów" zawiedli wszyscy. W dodatku nie była to pierwsza wpadka drużyny, która przed rozpoczęciem rozgrywek typowana była na kandydata do walki o najwyższe laury.


Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: zespoły

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje