Żużlowa GP Europy: Wrocław musi ją mieć

Kilka tygodni temu wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji, Ludwik Dorn zwrócił uwagę na akty wandalizmu na polskich stadionach. Od razu czułem, że to próba odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów, a utwierdziłem się w tym przekonaniu w minionym tygodniu, kiedy to odwiedziłem kilka stadionów piłkarskich i żużlowych.

Szkoda, że pana wicepremiera nie było w sobotę na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, gdzie podczas Żużlowej GP wspaniale bawiło się około 20 tys. kibiców. Gdyby był, może zmieniłby zdanie o polskich kibicach, a już na pewno o fanach z Wrocławia.

Reklama

Organizatorzy Żużlowej GP we Wrocławiu znów stanęli na wysokości zadania i kolejny raz pokazali, że organizacja imprez sportowych jest ich domeną. Szkoda tylko, że Stadion Olimpijski nie pasuje do tego dobrego wizerunku. Na pewno na nowoczesnym obiekcie, atmosfera byłaby jeszcze lepsza, od tej, której byliśmy świadkami w minioną sobotę.

Należy również zauważyć, że mimo iż w obrębie stadionu sprzedawano piwo, to nie było nikogo pijanego, ani zakłócającego porządek. Zarówno polscy kibice, jak i fani z Anglii, Danii czy Szwecji wspaniale dopingowali swoich ulubieńców. Zwłaszcza kibice z kraju "Trzech Koron" świetnie czuli się na polskiej ziemi, przejmując role wodzirejów i zapraszając do tańce piękne polskie dziewczyny.

Mimo, że impreza zdaniem wielu znów się udała, to w powietrzu czuć było strach organizatorów, przed wszechmocną organizacją BSI, która zarządza Żużlową Grand Prix. Czyżby z Anglii już dochodziły nieoficjalne wiadomości, że w przyszłym roku nie będzie we Wrocławiu żużlowego festynu? W kuluarach mówiono szeptem, że wielkie szanse na organizację jednego z cyklu GP w przyszłym roku jest Rybnik, który ma jedną, ale za to ważną przewagę nad stolicą Dolnego Śląska - ma nowocześniejszy stadion.

Być może działacze z Wrocławia za późno zabrali się za zmiany własnościowe dotyczące Stadionu Olimpijskiego, gdyż dopiero kilka tygodni temu władze Wrocławia odkupiły obiekt od AWF za 15 mln zł.

Dopiero teraz radcy miejscy będą mogli przeznaczać środki z budżetu miasta na renowację obiektu, który w przypadku być może będzie gościł finalistów piłkarskich mistrzostw Europy 2012.

Mimo wszystko Żużlowa GP we Wrocławiu ma swój niepowtarzalny klimat i szkoda by było, gdyby w maju 2007 roku, na Stadionie Olimpijskim nie odbyła się żadna z imprez cyklu GP. Natomiast jeśli federacja BSI chce zorganizować w przyszłym roku jedną eliminację w Rybniku, to nie widzę przeszkód, bo dlaczego w Polsce nie może być trzech imprez mistrzowskich?

Andrzej Łukaszewicz, Wrocław

Zobacz GALERIĘ ZDJĘĆ z Grand Prix Europy

Dowiedz się więcej na temat: GP europy | Wrocław

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama