Włókniarz rozbił Unię Tarnów

Złomrex Włókniarz pokonał mistrzów Polski z Tarnowa 54:36 w meczu dziesiątej kolejki żużlowej Ekstraligi. Bonus wywalczyli jednak tarnowianie, którzy wygrali pierwsze spotkanie 55:35.

W meczu pomiędzy Włókniarzem a Unią zanotowano aż 9 remisowych biegów. Dopiero cztery ostatnie wyścigi należały do biało-zielonych, którzy wygrali je podwójnie. - Szkoda, że nie wywalczyliśmy punktu bonusowego, ale trzeba wziąć pod uwagę, że przez długi czas drżeliśmy o wynik tego spotkania, bo przebudziliśmy się dopiero w samej końcówce. Z torem w odpowiednim momencie spasował się Sławek Drabik, a Lee Richardson zrezygnował ze startów na nowym silniku, który testował w czasie treningów - powiedział po meczu INTERIA.PL Jan Krzystyniak.

Reklama

Richardson po słabym początku zawodów, świetnie wypadł w dwóch ostatnich startach. - Rozpocząłem mecz na nowym silniku, na którym trenowałem w sobotę w Częstochowie. Niestety z biegu na bieg był on słabszy, dlatego zmieniłem motocykl i w dwóch ostatnich biegach było już bardzo dobrze. To był trudny mecz, ale szkoda, że nie zdobyliśmy bonusa, bo zabrakło niewiele - stwierdził po zawodach Anglik.

Tarnowianie cieszyli się ze zdobycia punktu bonusowego. W ich szeregach zabrakło kontuzjowanego Janusza Kołodzieja oraz Jacka Golloba. Bardzo słabo wypadł Tomasz Gollob, który zdobył zaledwie trzy punkty, a przecież zdobył niedawno w Częstochowie Złoty Kask. Prezes Unii Tarnów, Szczepan Bukowski dementował jednak doniesienia prasowe na temat konfliktu w tarnowskiej drużynie. - To wierutna bzdura. Wszystko jest w najlepszym porządku, a w meczu jadą najlepsi - powiedział Bukowski.

Nie chcę komentować informacji na temat konfliktu w zespole - mówił Stanisław Burza. - Mam jednak dzisiaj żal do trenera, że po niezłym występie w drugim moim starcie wycofał mnie z dalszej rywalizacji.

Nie popisał się sędzia Ryszard Bryła z Zielonej Góry. Najpierw nie pozwolił organizatorom meczu na włączenie oświetlenia o ustalonej porze. Później zabronił dziennikarzom przejścia przez środek toru do parku maszyn po zakończonym spotkaniu. Na koniec zrezygnował z ważenia motocykli, mimo, że przed zawodami zapowiedział, iż ono się odbędzie. - Nie będę rozmawiał z dziennikarzami - mówił po spotkaniu Bryła. To nie pierwszy przypadek, kiedy zielonogórski arbiter próbuje zostać głównym aktorem widowiska...

Bartłomiej Romanek, Częstochowa

Po tym zwycięstwie "Lwy" zrównały się punktami z wiceliderującą w tabeli Unią Tarnów. Liderem pozostał Atlas Wrocław, który pewnie wygrał w Rybniku 57:32.

Zobacz WYNIKI bieg po biegu spotkań 10. kolejki żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: kolejka | Tarnów | Unia Tarnów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje