Ułamek: Zawsze cieszyłem się z powołania

Sebastian Ułamek znalazł się w gronie zawodników wybranych przez selekcjonera Marka Cieślaka do reprezentacji Polski.

Zawodnik Włókniarza Częstochowa nie wystąpi jednak w eliminacjach do DPŚ w Vojens.

Reklama

W Danii o awans do finału walczyć będą Tomasz Gollob, Jarosław Hampel, Rune Holta, Krzysztof Kasprzak, Grzegorz Walasek i Damian Baliński.

Nie oznacza to jednak, że w finale bądź barażu na torze w Lesznie Polacy wystąpią w tym samym zestawieniu. W przypadku słabej postawy któregoś z nich zapewne dojdzie do zmian, a Sebastian Ułamek może być w takim przypadku wzięty pod uwagę. Wszakże w barwach Unii Leszno ścigał się w trakcie swojej kariery i zna tamtejszy tor znakomicie.

Zostałeś powołany do kadry na Drużynowy Puchar Świata. Znalazłeś się w gronie 12 wybranych żużlowców, ale celem jest znalezienie się wśród tych, którzy wyjadą na tor, by walczyć o medale?

Bardzo się cieszę, że zostałem powołany. Zawsze się cieszyłem z powołania i wszelkie wcześniejsze pomówienia związane z tym, iż nie chcę tego robić, były bardzo niesłuszne i krzywdzące. Miałem po prostu w tych okresach kontuzje, jak na przykład złamany obojczyk i to eliminowało mnie z reprezentowania kraju. To jest wielkie wyróżnienie, więc myślę, że moje wyniki przed zbliżającymi się zawodami Drużynowego Pucharu Świata będą na tyle dobre, że selekcjonerzy postawią właśnie na mnie.

Turniej eliminacyjny odbędzie się w Vojens. Tam nie będzie ci dane wystartować, bo Polskę reprezentować będą inni żużlowcy. Ty jednak ten duński tor znasz chyba dobrze?

Znam tor w Vojens, bo jeździłem tam zarówno, gdy rozgrywana była liga duńska, jak i słynny turniej o "złotą czekoladkę". Nie jest to dla mnie obcy obiekt. Nie kryje żadnych tajemnic, bo jest po prostu dobrym miejscem do ścigania.

Rywale w Danii będą wymagający, bo zarówno Australijczycy, jak i Duńczycy, to faworyci...

Trafiliśmy na bardzo mocnych rywali. Myślę, że nasza reprezentacja pojedzie tam powalczyć o jak najlepszy wynik, ale nie będzie ubolewania, gdy trafi nam się jazda w barażu. To umożliwia zapoznanie z torem, dodatkową jazdę i trening przed finałem. To taki dobry prognostyk moim zdaniem.

Baraż i finał zostaną rozegrane w Lesznie. Startowałeś w miejscowej Unii w 2002 roku i czujesz się tam chyba bardzo dobrze?

Jest to mój ulubiony tor. Jeździłem przez rok w Unii Leszno i bardzo mile wspominam czas, gdy mogłem reprezentować leszczyńską drużynę. Zawsze mi tamten tor służył i osiągałem na nim dobre wyniki. Liczę na to, że moja forma będzie w tym momencie najlepsza i znajdę się w tej piątce czy szóstce powołanych.

Rozmawiał: Konrad Chudziński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje