Święta u mistrzów: Grzegorz Walasek

Trwa bożonarodzeniowe ucztowanie. Grzegorz Walasek, członek złotej drużyny, która wywalczyła Drużynowy Puchar Świata, Święta spędza tradycyjnie z rodziną.

Po świątecznym ucztowaniu jeździec ZKŻ Kronopol będzie zastanawiał się, gdzie oddać się sylwestrowemu szaleństwu.

Reklama

- Jak spędzasz tegoroczne Święta Bożego Narodzenia?

- Tak jak co roku. Spędzę ten czas w domu z rodziną, rodzicami. Tradycyjnie.

- Co sprawia, że czas tych Świąt jest taki niezwykły?

- Myślę, że to czas takiej zadumy, rodzinnych spotkań. Ten okres jest inny od pozostałych dni w roku, ma swój niepowtarzalny urok. Spotykamy się z rodziną, najbliższymi, możemy wspólnie świętować i cieszyć z tego, że jesteśmy razem. W czasie roku często nie ma na to czasu.

- Pomagasz żonie w kuchni podczas przygotowań?

- Nie, nie... Nie zajmuję się tymi sprawami. Mogłoby się to skończyć nie najlepiej . Staram się jej nie przeszkadzać.

- Wiesz już jak spędzisz Sylwestra?

- Powiem szczerze, że w tym roku nic nie mamy jeszcze zaplanowane. Nawet jeszcze o tym nie myślimy. Będzie jednak chyba jakiś szybki wypad. Uważam, że nawet niezaplanowana, spontaniczna impreza może być fajna.

- Jak oceniłbyś ten kończący się 2005 rok?

- Nie mogę narzekać. Ten rok był dobry. Najważniejsze, że odjechany cało, zdrowo i bez większych szwanków. Życzyłbym sobie, żeby kolejne sezony były w podobnym stylu.

- Czego życzyć Ci w Nowym Roku?

- Nie będę oryginalny. Zawsze powtarzam, że najważniejsze jest zdrowie. Tego bym sobie życzył. Mam nadzieję, że wszystko inne będzie układało się po mojej myśli i szczęście będzie dopisywało naszej drużynie.

Rozmawiała: Justyna Niećkowiak

Dowiedz się więcej na temat: święta | Grzegorz Walasek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje