Ryan Sullivan: Ściany będą za Rickardssonem

Już tylko dwa dni pozostały do rozegrania 7 rundy tegorocznego cyklu Grand Prix. Większa część kibiców ekscytuje się walką Tony Rickardssona i Ryana Sullivana, którzy jak na razie idą niemal "łeb w łeb" w klasyfikacji mistrzostw.

Australijczyk wierzy, że w sobotę będzie mógł cieszyć się z dobrego występu choć przyznaje, że faworytem numer 1 imprezy będzie bez wątpienia Tony Rickardsson.

Reklama

- Tony wystąpi przed swoją publicznością i nie ma wątpliwości że postara się zrobić wszystko aby wygrać zawody. Za nim będą kibicowały nawet ściany stadionu - powiedział Sullivan.

- Co do mojego występu to liczę , że nie stracę zbyt dużo punktów do Szweda. Sprzęt jest dobrze przygotowany. Wydaje mi się, że kluczem tego dnia będą starty. Ktoś kto będzie wolno wychodził spod taśmy raczej niewiele będzie w stanie zrobić na dystansie. O siebie jestem spokojny. Wierzę, że to ja będę najszybszy - dodał Australijczyk, który oprócz Rickardssona głównego rywala upatruje w Amerykaninie, Hancocku. - Greg ma tendencję zwyżkową. Z turnieju na turniej jedzie coraz lepiej i w sobotę może być bardzo groźny. Co do Tomasza Golloba to klucz w jego wypadku stanowił będzie sprzęt. Jeśli z nim trafi to jest w stanie pokonać każdego - zakończył Sullivan.

Dowiedz się więcej na temat: Ryan Sullivan

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje