Rezerwowy "As"

Michał Szczepaniak zaskoczył wszystkich doskonałą formą u progu nowego sezonu. Najpierw w bydgoskim Kryterium Asów, które oficjalnie otwiera żużlowy sezon w Polsce wywalczył 3. miejsce, a tydzień później poprowadził Polonię do wyjazdowego zwycięstwa w Zielonej Górze.

Szczepaniak po dwóch straconych latach w 1-ligowym Ostrowie przeniósł się do Poloni Bydgoszcz, która po odejściu Protasiewicza szukała wzmocnień. Paradoksalnie przejście z niższej do wyższej ligi, może być dla Michała sportową szansą. - Przeszedłem do ekstraligi ścigać się najlepszymi. Aby być w czołówce trzeba mierzyć do elity - tłumaczył polonista, który dotychczas nie atakował progów ekstraligi.

Reklama

- Chciałem wywalczyć awans w rodzinnym mieście. Nie udało się na torze toteż awansowałem poprzez zmianę barw klubowych - mówił z uśmiechem Michał. - W Ostrowie straciłem dużo czasu. Miałem spore chęci, aby zdobywać dużo punktów. Niestety nie było mi dane. Notorycznie byłem wystawiany na pozycję rezerwowego, która zupełnie mi nie odpowiadała. Gdy dowiadywałem się, że pojadę z rezerwy przechodziła ochota na żużel. Starałem się walczyć, ale na silę niewiele można wskórać. Moja psychika była zdruzgotana jeszcze przed startem i wtedy nic nie wychodzi. Żałuje zwłaszcza poprzedniego sezonu, który był kompletnie nieudany. W lidze szwedzkiej odbijałem polskie niepowodzenia. Do Szwecji jechałem z przyjemnością. Dobrze się tam czuje, dlatego podpisałem kontrakt na koleiny rok. Piraterna Mola jest świetnie zorganizowania i nie było potrzeby jakichkolwiek zmian. Problemy z rezerwą należą do przeszłości. Żyje tym, co jest dziś. Rozpocząłem dobrze. Oby tak dalej - stwierdził zawodnik, dla którego zmiana regulaminu i rezygnacja rezerwowego może być sportowym wybawieniem. - Nowy regulamin jest dla mnie korzystny. Szkoda, że wcześniej na mnie nie trafiło. Ale swoje trzeba przejść - podkreślił.

Dla kibiców dobra forma Szczepaniaka była sporym zaskoczeniem, co na to zawodnik: - Między ligami jest ogromna przepaść. Spodziewałem się bardzo trudnych początków. Muszę zgrać motocykle do miejscowego toru itd. Jak na razie jest dobrze, ale wszystko zweryfikuje liga - mówi. Szczepaniak, na co dzień występuje w biało-czerwonym kevlarze z gryfem na piersi. Dzień przed Kryterium w jego rodzinnym Ostrowie dokonano prezentacji kadrowiczów. Kto wie, prezentując formę z Kryterium być może zamieni gryfa na białego orła. - Każdy zawodnik marzy, aby jeździć w kadrze narodowej. Będę usilnie dążył, aby dostąpić tego zaszczytu.

Grzegorz Drozd

Dowiedz się więcej na temat: Szczepaniak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje