Polscy juniorzy znowu "złoci"!

Polscy juniorzy okazali się zdecydowanie lepsi od rywali z Danii, Szwecji i Niemiec, których bez większych problemów pokonali w Finale Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów.

Początek zawodów nie wskazywał jednak na to, że droga do złota będzie łatwa. Stało się tak za sprawą Duńczyków, którzy po zwycięstwach Mortena Risagera, Henryka Mollera, drugiej pozycji Nicolai Klindta i jednym oczku Klausa Jakobsena zgłosili aspiracje do mistrzowskiego tytułu.

Reklama

Jednakże w drugiej serii startów z Duńczyków zeszło już powietrze, a o prymat pierwszeństwa zaczęli rywalizować Szwedzi i Polacy, którzy na zmianę wygrywali kolejne pojedynki. Ozdobą tej fazy finału była VIII odsłona, w której porywającą walkę stoczyli Paweł Hlib i Frederik Lindgren. Polak, choć wygrał start, z powodu błędu na drugim łuku, został wyprzedzony przez rywala ze Skandynawii. Hlib do końca atakował Szweda, lecz nie zdołał odebrać mu trzech punktów.

Kolejne wyścigi były popisem Polaków i momentem, w którym nasi reprezentanci udowodnili, że korona mistrzowska w pełni im się należy. Biegi wygrywali Adrian Miedziński, Karol Ząbik i Paweł Hlib. Ten ostatni ponownie dostarczył kibicom wielu emocji. W XI odsłonie znalazł się za plecami Hansena i Kornera. Na szczęście nie złożył broni i odważnymi atakami uporał się z Duńczykiem i Niemcem. Kroku potrafił dotrzymać Polakom jedynie Fredrik Lindgren. Szwed wygrał X, a potem także XIII start i stawał się powoli najskuteczniejszym żużlowcem imprezy.

W kolejnej serii Szwed znalazł jednakże pogromcę. Okazał się nim Adrian Miedziński, który znakomicie wystrzelił spod taśmy w XV odsłonie i, mimo że na pierwszym łuku zbyt daleko odjechał od krawężnika, nie stracił prowadzenia aż do końca. Lindgren musiał zadowolić się dwoma oczkami.

Ciekawy przebieg miał też wcześniejszy pojedynek z udziałem ?tradycyjnie: Pawła Hliba. Polak znów nie wystartował najlepiej i na prowadzeniu znalazł się Hefenbrock. Potem naszego reprezentanta wyprzedził jeszcze Klindt, ale Hlib rzucił się w pogoń. Najpierw wypchnął pod bandę Duńczyka, a na wejściu w drugi łuk trzeciego okrążenia, wchodząc przy krawężniku, ograł drugiego rywala.

W końcówce zawodów biegi wygrywali Polacy: Hlib i Ząbik, a za ich plecami toczyła się walka o pozostałe miejsca na podium. Ku zaskoczeniu kibiców aktywny udział brali w niej, skazywani raczej na porażkę, Niemcy. Dopiero słaba postawa lidera - Hefenbrocka - w XX odsłonie pozbawiła ich szans na jakikolwiek krążek w niedzielnym finale. Natomiast medale przypadły w udziale: srebrny - Szwedom, a brązowy Duńczykom.

W drużynie Polski na wyróżnienie zasłużyli z pewnością Paweł Hlib i Karol Ząbik. Zwłaszcza ten pierwszy pokazał, że jest ambitnym i walecznym zawodnikiem, gdyż niemal wszystkie wyścigi z jego udziałem były efektowne. Pozostali, a więc Krzysztof Buczkowski, Adrian Miedziński i Paweł Miesiąc też dołożyli cenne punkty, ale nie uniknęli wpadek.

Wśród Szwedów prym wiódł Fredrik Lindgren. Czterokrotnie nie znalazł on pogromców i trzeba obiektywnie przyznać, że to głównie jego dorobek pozwolił zająć Szwedom drugie miejsce. Nie da się też ukryć, że gdyby do Lindgrena dołączył nieobecny Antonio Lindbeck, to droga Polaków do złota mogłaby nie być tak prosta. Uczestnik Grand Prix jechałby prawdopodobnie na poziomie kolegi z ekipy i zmusiłby gospodarzy do znacznie większego wysiłku.

Duńczycy, choć w pierwszej fazie zgłaszali aspirację do złota, w dalszej części finału po prostu osłabli. Jedynie Nicoli Klindt punktował regularnie. Pokazał zarazem, że występy w polskiej Ekstraklasie już procentują i, że u nas w kraju także można się doskonale uczyć speedwaya.

Podsumowując dokonania Niemców, trzeba przede wszystkim zaznaczyć, iż zaskoczyli. Zaledwie pięć razy meldowali się na mecie, jako ostatni, co wskazuje na to, jak skutecznie walczyli z rywalami z krajów uznawanych za stolice żużla. Również dorobek punktowy ekipy z Niemiec pokazuje, że Szwedzi i Duńczycy cały czas nie mogli być pewni medalu. Czyżby więc w przyszłości Niemcy mieli włączyć się do walki o najwyższe laury?

Konrad Chudziński, Rybnik

Końcowa klasyfikacja:
Polska          41 pkt
Karol Ząbik         13 (2,3,3,2,3)
Paweł Hlib          12 (1,2,3,3,3)
Adrian Miedziński    8 (1,-,3,3,1)
Krzysztof Buczkowski 5 (1,3,1,-,w)
Paweł Miesiąc        3 (2,1)
Szwecja         27
Fredrik Lindgren    15 (3,3,3,3,2,1)
Thomas H. Jonasson   8 (2,1,3,2,w)
Sebastian Alden      4 (0,3,1,0,-)
Ricky Kling          0 (0,0,0,-,0)
Robert Pettersson    0 (-,0,-,-,-)
Dania           26
Nicolai Klindt      12 (2,2,2,1,3,2)
Henrik Moller        7 (3,0,2,0,2)
Morten Risager       4 (3,1,0,0,-)
Kenneth Hansen       2 (2,d)
Klaus Jakobsen       1 (1,0,-,0,-)
Niemcy          25
Christian Hefenbrock 10 (3,1,2,2,2,0)
Tobias Kroner         7 (2,1,1,1,1,1)
Kevin Woelbert        6 (0,1,0,-,3,2)
Max Dilger            2 (0,2,0,-,-)

Widzów: 4 000.

Najlepszy czas zawodów uzyskał w pierwszym biegu Fredrik Lindgren 65,95.

Dowiedz się więcej na temat: Niemiec | Niemcy | Karol | złota

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje