Po żużlowej GP Polski - wypowiedzi

Tytuł mistrza świata trafił w ręce Marka Lorama. Do końca walczył Tony Rickardsson, który dopiero w biegu 24. stracił srebrny medal na rzecz Billy Hamilla. Hamill z Gregiem Hancockiem, jak za swoich najlepszych lat, bez problemu rozstrzygnęli między sobą walkę o kolejność w finale A.

Oto co do powiedzenia mieli po zawodach bohaterowie turnieju:

Reklama

Tomasz Gollob - Może za rok?

- W tym roku ani razu nie stanąłeś na najwyższym stopniu podium, kibice liczyli na to, że może uda się to chociaż w Bydgoszczy...

- Niestety, nie udało się, choć do biegu półfinałowego wszystko szło zgodnie z planem. Wydaje mi się, że tor wewnętrzny mi dzisiaj nie sprzyjał i dlatego nie zakwalifikowałem się do turnieju głównego.

- Mistrzem został Mark Loram, zasłużenie?

- To nie ulega dyskusji. W tym sezonie jeździł najrówniej i ten tytuł mu się należał. Gratuluję mu i zapowiadam walkę o jego odebranie w roku przyszłym. Może mi się uda.

- BSI poszerza rejon rozgrywania turniejów. Czy to dobre posunięcie?

- Za wcześnie teraz na jakiekolwiek oceny. Jedno jest pewne. Ludzie, którzy to organizują, mocno się starają i chyba wiedzą, co robią.

- Co będzie robił Tomasz Gollob w najbliższych tygodniach?

- Jak już mówiłem, powoli kończę sezon i najbliższe tygodnie spędzę na leczeniu obojczyka. Chcę do przyszłego sezonu być sprawny w 100%.

Jarosław Hampel - Całkiem nieźle!

- Jak oceniasz swój debiut w zawodach Grand Prix?

- Wydaje mi się, że było całkiem nieźle, jak na pierwszy raz. Jestem zadowolony. Awansowałem do turnieju głównego, a to był mój główny cel.

- Co się czuje w momencie, kiedy eliminuje się z zawodów Adamsa?

- Starałem się o tym nie myśleć. Powiem uczciwie: jest trema, odczuwa się presję ze strony kibiców. Mam duże szczęście, że tak udanie zakończyłem ten turniej. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy pomogli mi w osiągnięciu tego wyniku.

- Nie uderzy ci "sodówa" do głowy?

- Nie. Od jutra biorę się znowu do ostrej roboty. Byłoby miło ścigać się na stałe w cyklu GP, a do tego jeszcze daleka droga.

Billy Hamill - Wróciłem do czołówki!

- Wygrałeś pierwszy turniej w Pradze, teraz zwycięstwem zakończyłeś tegoroczny cykl Grand Prix, gdyby jeszcze w środku było lepiej...

- To prawda. Wynik mógłby być jeszcze lepszy. Zabrakło trochę szczęścia, chociażby w Grand Prix Anglii czy Szwecji. Srebrny medal bardzo mnie cieszy. Przed dwoma laty właśnie na tym stadionie odniosłem kontuzję, która mocno osłabiła moją formę, teraz jakby wracam do tego momentu sprzed kontuzji. Wiem, że wróciłem do czołówki i mogę walczyć o najwyższe laury.

- Ostatnio z Hancockiem jesteście w bardzo wysokiej formie.

- Zgadza się. Przypominamy sobie lata, kiedy to my nadawaliśmy ton rywalizacji w Grand Prix. Może jeszcze wrócą takie lata?

Mark Loram - Na szczęście to już koniec!

- Nie wygrałeś żadnego turnieju w tym roku, a mimo to zostałeś mistrzem świata.

- Taki obowiązuje system i najwyraźniej byłem najrówniej jeżdżącym zawodnikiem cyklu. Bardzo się cieszę z tego, że po ośmiu latach oczekiwania tytuł wrócił do Anglii.

- Przed dzisiejszym turniejem byłeś pod dużą presją oczekiwań ...

- Do końca nie było wiadomo, jak to się wszystko potoczy. Wiedziałem, czego kibice oczekują ode mnie, ale też wiedziałem, że będzie bardzo ciężko. Rickardsson walczył do końca. Chciał wykorzystać swoją szansę. Ciężko się startuje, kiedy wiesz, że ktoś czyha na twoje niepowodzenie. Jestem mistrzem świata i w przyszłym roku będę musiał udowodnić, że nie stało się to przypadkowo.

Dowiedz się więcej na temat: medal | Grand Prix

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje