Pisane z poślizgiem: - Wygrzebanie ze studni

Jak utrzymać się w lidze? - trzeba wygrać w Lesznie. Tak najczęściej rozważali kibice wrocławskiego zespołu. Trzeba przyznać, że jakoś "leżą" te mecze w Lesznie. W 1991 wygrywaliśmy baraż, dziewięć lat później zapewniliśmy sobie byt w ekstralidze. Nie było łatwo. To trzeba przyznać. Chodziły pogłoski o spiskach, "spółdzielniach" itd. Wszystko miało doprowadzić do spadku Atlasu. Okazało się jednak, że każdy jest kowalem swego losu i Atlas wygrzebał się z głębokiej studni.

Co dalej? Teraz pozostaje tylko wygrać z Częstochową, a potem w ostatnią niedzielę rozgrywek zabawić się czyimś losem. Można w Gdańsku wygrać, wszak ostatnio nie ma Gdańska tylko jest Rickardsson i Ułamek, albo przegrać. W pierwszej wersji z ligi spadnie Gdańsk w drugiej Leszno. Coś mi się wydaje, że po ostatnim meczu w Lesznie, w Gdańsku..., a dopiszcie sobie sami. Unia jeszcze nie stoi na całkowicie straconej pozycji. Aby mieć szansę na baraże, musi wygrać u siebie z Gdańskiem co najmniej dwunastoma punktami. Czy to wykonalne? Z pewnością tak. Mimo katastrofalnych osiągnięć w sezonie 2000 Adam Fajfer nie jest jeszcze totalnym kelnerem, w przeciwieństwie do nijakiego Dery, który na tor wyjeżdża tylko po to, aby od środka pooglądać stadion.

Reklama

W pierwszej czwórce wszystko już jasne. Polonia mistrzem Polski. Tylko czy to będzie antidotum na nienajlepszą kondycję klubu. Co niektórzy twierdzą, że Polonia jedzie na finansowym minusie. Będzie w zimie ciężko, kiedy przyjdzie do podpisywania kontraktów. Gollob, Protasiewicz. Chyba tej dwójki Bydgoszcz nie utrzyma. To kosztuje sporo. Protasiewicz z różnych względów chyba na stałe już wpisał się w klimat bydgoskiego światka. Czyli Tomek.... Wiem o czym marzą niektórzy wrocławscy kibice i niewykluczone, że to może stać się wkrótce faktem.

O transferach myślą też już na żużlowych "wioskach". Działacze z Opola już teraz chcą kontraktować Anglików Wilsona i Havelocka. Co z tego, że jeszcze nie uregulowali zaległości z tegorocznymi obcokrajowcami, nie mówiąc o polskich zawodnikach. Ale to nic. Ten sport ma to do siebie, że bardzo często rzeczywistość miesza się z wybujałą fantazją, a o to chyba najłatwiej wśród działaczy, którzy jak powiedział jeden z opolskich zawodników, dopiero przed sezonem zobaczyli jak wygląda żużel.

Łukasz Malaka

Dowiedz się więcej na temat: kibice | Leszno

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje