Pedersen zderzył się z... łosiem

Trzykrotny mistrz świata w jeździe na żużlu Duńczyk Nicki Pedersen w nocy z wtorku na środę zderzył się na autostradzie w Szwecji z łosiem. Samochód, którym jechał wraz z dwoma mechanikami nadaje się do kasacji, lecz wszyscy wyszli z wypadku bez szwanku.

Pedersen był w drodze z meczu szwedzkiej ligi w Norrkoeping rozgrywanym we wtorek wieczorem i jechał do Danii.

Reklama

"Na szczęście jechaliśmy tylko 90 kilometrów na godzinę i to nas uratowało. Łoś wpadł nagle na drogę i doszło do czołowego zderzenia. Niestety z powodu uszkodzenia samochodu dotarłem do Odense dopiero nad ranem i udałem się prawie od razu na zabiegi do fizjoterapeuty, a wieczorem czeka mnie mecz duńskiej ligi, więc na sen nie ma już czasu" - powiedział Pedersen dziennikowi Jyllands Posten.

Zdaniem policji Pedersen miał wielkie szczęście, ponieważ jechał minibusem, który jest wyższy od samochodu osobowego. W jego przypadku łoś uderzył w maskę i silnik, które zamortyzowały siłę kolizji. W przypadku samochodów osobowych zwierzę, które ma długie i cienkie nogi po uderzeniu przez niżej zawieszony samochód wpada przez przednią szybę do środka dusząc swoim kilkusetkilogramowym ciężarem pasażerów.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mistrz świata | żużel

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje