Opole bez Ferjana

Wszystko wskazuje na to, że tegoroczny stranieri zespołu TŻ Opole - Matej Ferjan nie ubierze już plastronu opolskiego klubu.

Powodem takiej decyzji jest odmowa przez zawodnika chęci przyjazdu na spotkanie pomiędzy GKM Grudziądz a TŻ Opole.

Reklama

Goście mimo absencji Słoweńca mecz ostatecznie wygrali, ale w sercu co niektórych działaczy pozostał najwyraźniej żal związany z podejściem zawodnika do uprawianej przez siebie profesji. - Bardzo chcieliśmy aby Ferjan mimo kiepskiego występu w Cardiff pojawił się następnego dnia w Grudziądzu. Proponowaliśmy przelot samolotem, ale warunkiem był lot w binzes klasie (koszt około 500 funtów). Ostatecznie przystaliśmy i na to, ale wtedy Matej się rozmyślił. Dla mnie to totalny brak odpowiedzialności za to co się podpisuje i robi. Ja nie wydam już na tego zawodnika ani złotówki - twierdzi na łamach opolskie prasy rozgoryczony prezes klubu, Adam Bukaczewski.

Jak widać Ferjan chyba już niedługo siłą rzeczą, wszak wyniki na torach są coraz gorsze, będzie musiał zapomnieć nie tylko o biznes klasie, ale w ogóle o samolocie. Trudno bowiem przypuszczać aby przy obecnych jego wynikach rósł popyt na jego usługi. Działaczom z Opola wypada tylko życzyć aby w przyszłości nie kierowali się tylko nazwiskami i klasą jaką zawodnik reprezentował, ale i tym co reprezentuje sobą obecnie. W wypadku Słoweńca należy w rubryce reprezentuje pozostawić puste miejsce. Zarówno jeśli chodzi o wyniki jak i kulturę.

Dowiedz się więcej na temat: Opole

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje