"Obóz nie należał do lekkich"

W drugiej połowie stycznia żużlowcy Polonii Bydgoszcz pod okiem trenera Zdzisława Ruteckiego intensywnie przygotowywali się do tegorocznych rozgrywek.

Zgrupowanie kadry "Gryfów" w Cetniewie z założenia nie miało być formą rekreacji i zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami było ciężką próbą dla uczestniczących w nim zawodników.

Reklama

"Obóz z pewnością nie należał do lekkich; o 6.45 odbywał się pierwszy trening - 15-to kilometrowy bieg po plaży. Ledwo udało się odetchnąć, o 11.00 musieliśmy już być na zajęciach halowych, by o 15.30 znaleźć się na siłowni. Potem chwila spokoju i o godzinie 19.00 basen, następnie sauna. Wszystko, jak co roku, pod okiem trenera Ruteckiego" - relacjonuje przebieg treningów Krystian Klecha na łamach swojego serwisu internetowego.

Harmonogram zajęć był więc wyjątkowo napięty. Żużlowcy niewiele mieli czasu na odpoczynek. Trener zmobilizował swoich podopiecznych do sporego wysiłku, co jednak powinno zaowocować w trakcie sezonu. A ten może nie być łatwy dla "Gryfów". Po odejściu Piotra Protasiewicza, Roberta Kościechy i zakończeniu kariery przez Roberta Sawinę szansa obrony brązowego medalu wydaje się pozostawać tylko w sferze marzeń. Oczywiście nie można wykluczać, iż pod wodzą Andreasa Jonssona drużyna Polonii nie pokusi się o niespodziankę, ale jak na razie wydaje się, że bydgoszczanom może w tym roku zabraknąć siły rażenia.

Do zespołu dołączyli Michał Szczepaniak, Rafał Okoniewski i Mariusz Staszewski, którzy powoli wkomponowują się w skład nowej ekipy.

"Mariusza Staszewskiego dopiero wszyscy poznajemy; ale jest sympatyczny. Co do reszty nowych zawodników, to jestem o tyle w dobrej sytuacji, że z Michałem Szczepaniakiem jeździłem w Pile, a "Okoń" to mój sąsiad zza miedzy" - mówi Krystian Klecha.

Na dalszą integrację zawodnicy będą mieli czas w trakcie zgrupowania w Wałczu, które czeka ich już w tym miesiącu.

Konrad Chudziński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje