"Nie zlekceważyliśmy Rybnika"

"Staramy się budować atmosferę po stracie Łukasza Romanka, ale wynik w Lesznie nie sprzyjał temu, by była ona optymistyczna" - powiedział po wysoko przegranym meczu w Lesznie trener RKM Rybnik Mirosław Korbel.

"Wynik stanowi najlepsze podsumowanie meczu. Przeciwnik był na tyle szybki, że moi zawodnicy nie mogli nawiązać walki. To, co dziś robił z nami Adam Kajoch mówiło samo za siebie. Chłopcom na pewno nie brakuje umiejętności, ale nie potrafili się dopasować. Wymagałoby to popracowania ze sprzętem i z mechanikami, bo to wszystko jest dla mnie kwestią dopasowania sprzętu. Mimo dobrego startu po wyjściu z pierwszego łuku przeciwnik mija nas to po małym, to po dużym i niewiele możemy zrobić. Naszym zadaniem jest szukanie punktów w Rybniku i dlatego mam nadzieję, że w niedzielę zobaczymy trochę inny żużel niż w Lesznie" - podkreślił trener "Pekinów".

Reklama

Inne opinie po meczu w Lesznie:

Damian Baliński: Defekt w pierwszym wyścigu był efektem kłopotów z jednym z motocykli - nie pracował on tak, jak powinien i nie mogłem nawiązać walki z rywalami. Potem przesiadłem się na inny i było już znacznie lepiej zarówno pod taśmą, jak i na dystansie. Jednak ten, który się gorzej sprawuje, był do tej pory najlepszy. Oddawaliśmy sobie dziś biegi, bo tak umówiliśmy się przed meczem. Było to spotkanie, w którym mogliśmy sobie na to pozwolić. Dzięki temu wszyscy zawodnicy mogli się rozjeździć. Nie oznacza to, iż lekceważyliśmy Rybnik, bo przecież jechał on dobrze w Tarnowie i u siebie odniósł zwycięstwo. Nie spodziewaliśmy się, że pójdzie tak łatwo, więc jechaliśmy w najmocniejszym składzie.

Adam Kajoch: Dobrze czułem się dziś na torze, bo w końcu zdołałem dojść do ładu z silnikami. Od próby toru byłem dobrze dopasowany. Wygrywałem starty, a także poprawnie jechałem. Udawało mi się bronić na dystansie, a tego wcześniej brakowało Rybnik nie jest moim zdaniem słabym rywalem, choć porównując go na przykład do Wrocławia, na pewno nie jest tak silny.

Rafał Dobrucki: Mecz jest wygrany, więc bardzo się cieszymy. Nie lekceważyliśmy Rybnika, bo w sporcie zdarzają się różne rzeczy, jednak nie sądziliśmy, że to spotkanie przegramy. Gdy wiedziałem już, iż zwycięstwo mamy zapewnione, zacząłem próbować różne motocykle i przeliczyłem się nieco. W efekcie raz zostałem pod taśmą i na dystansie już niewiele mogłem zrobić.

Robert Miśkowiak: Spotkanie zostało rozstrzygnięte na naszą korzyść, ale przeciwnik nie był zbyt wymagający. Mimo to cieszy, iż wszystko poszło po naszej myśli. Moja dobra postawa wynika z intensywnej pracy nad refleksem, kondycją. Robię wszystko, by wszystko było jak najlepiej. Również na treningach w Lesznie jeżdżę bardzo dużo. Przed meczem działacze sugerowali, by wszyscy jechali tyle samo razy i dlatego oddawaliśmy sobie wyścigi.

Roman Chromik: Liczyliśmy się z tym, że przegramy, ale nie aż tak. Po dwumeczu z Tarnowem liczyliśmy, iż będzie lepiej, coś drgnie do przodu. Niestety dziś znów przegraliśmy zbyt wysoko.

Konrad Chudziński, Leszno

Zobacz WYNIKI bieg po biegu spotkań 9. kolejki żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: Rybnik | Leszno

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje