Marek Cieślak jednak zostanie?

"Moim zdaniem Marek Cieślak jest, był i będzie do końca trenerem kadry. Zaczęliśmy ją prowadzić w trójkę i musimy skończyć w trójkę. Nie może to inaczej wyglądać" - powiedział nam Piotr Żyto, wchodzący w skład sztabu szkoleniowego żużlowej reprezentacji Polski.

Marek Cieślak, Piotr Żyto i Mirosław Kowalik prowadzili w tym sezonie polskich żużlowców w rozgrywkach międzynarodowych. Pod wodzą tej trójki reprezentacja sięgnęła w lipcu po Drużynowy Puchar Świata. W minionym tygodniu Marek Cieślak, stojący na czele sztabu, poinformował o rezygnacji z funkcji. Powodem było nie uwzględnianie uwag szkoleniowca przy podejmowaniu kluczowych dla kadry decyzji.

Reklama

"Od czasu ogłoszenia decyzji Marka Cieślaka minęło zbyt mało czasu, by już można było o tym spokojnie rozmawiać i coś w tej kwestii mówić. Zarówno Marek, jak i Mirosław Kowalik i ja mieliśmy zawody ligowe i na tym była skupiona nasza uwaga. Szanuję decyzję Marka, ale być może była ona troszkę pochopna. Oczywiście prawdą jest to, że niektórzy nie liczą się z trenerem kadry. To trzeba zmienić. Poszło już w Polskę, że taka sytuacja ma miejsce i to nie jest dobre, jednakże ten trener musi wrócić" - mówi Piotr Żyto.

Powodem nieporozumienia było wybranie Karola Ząbika rezerwowym Grand Prix Polski, które 8 września zostanie rozegrane w Bydgoszczy. Już następnego dnia młody żużlowiec ma bowiem bronić w Ostrowie tytułu indywidualnego mistrza świata juniorów. Druga kwestia dotyczyła miejsca zgrupowania kadry przed finałem drużynowych mistrzostw świata juniorów. Gdańsk, na który postawili włodarze, dysponuje zdaniem Marka Cieślaka znacznie innym torem niż ten w Abensbergu, gdzie rozegrane zostaną decydujące zawody.

"Z Mirosławem Kowalikiem i ze mną też nikt się nie konsultował w tej kwestii. Dziwna jest nominacja Karola Ząbika, gdy na drugi dzień ma on finał indywidualnych mistrzostw świata juniorów. W Grand Prix, będąc tylko rezerwowym wyjedzie jeden lub dwa biegi i nic mu to nie daje, a tam ma walczyć o obronę tytułu. To jest kolosalne nieporozumienie. Jeśli chodzi o zgrupowanie kadry juniorów, to wybrano Gdańsk, ale to można zmienić. Wyznaczy się inny klub i nie ma problemu, bo są na to pieniądze. Dobrze, że sygnał poszedł od Marka, bo jak jest sztab szkoleniowy, to trzeba się z jego zdaniem liczyć" - twierdzi Piotr Żyto.

Według niego wszystko wyjaśni się w tym tygodniu. Choć Marek Cieślak złożył oficjalnie dymisję, Żyto wierzy w to, że w ciągu najbliższych dni sytuacja się wyjaśni. Nieporozumienia możne załagodzić, a w kontekście zbliżających się zawodów z udziałem juniorów jest to niezwykle ważne.

"Współpraca układała nam się bardzo dobrze. Dążyć trzeba do tego, byśmy razem skończyli sezon" podkreśla Żyto.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: kadry | Marek Cieślak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje