"Lwy" myślą tylko o mistrzostwie

Ubiegłoroczny sezon CKM Złomrex Włókniarz Częstochowa zakończył bez medalu drużynowych mistrzostw Polski w jeździe na żużlu.

Zawodnikom spod znaku "lwa" nie udało się nawet zakwalifikować do czołowej czwórki.

Reklama

Taki rozwój wydarzeń był dla częstochowian tym bardziej przykry, że w poprzednich czterech latach regularnie zdobywali medale DMP. Słabiej niż w poprzednich latach jeździł Amerykanin Greg Hancock, całkowicie zawiódł Szwed Antonio Lindbaeck (który miał zapełnić lukę po przejściu Australijczyka Ryana Sullivana do Unibaxu Toruń), a Czech Lukas Dryml miał lepsze i gorsze momenty (choć generalnie spełnił związane z nim oczekiwania). Nierówno jeździli też pozostali zawodnicy - w tym tacy rutyniarze jak Sławomir Drabik i Sebastian Ułamek.

By sytuacja się nie powtórzyła, kierownictwo Włókniarza (wsparte przez sponsora - firmę Złomrex z Poraja), zdecydowało się na sprowadzenie pod Jasną Górę najlepszego zawodnika ekstraligi, aktualnego mistrza świata, Nicki Pedersena. Duńczyk podpisał kontrakt z Włókniarzem na lata 2008-2009 (z możliwością przedłużenia).

Wiadomo jednak, że sam Pedersen nie zagwarantuje drużynie medalu i punkty muszą zdobywać także inni zawodnicy. W Częstochowie liczą przede wszystkim na Hancocka, a także Sebastiana Ułamka i Lee Richardsona oraz Tomasza Gapińskiego, który przeniósł się z Wrocławia.

Trudno w tej chwili oceniać formę i możliwości byłego dwukrotnego indywidualnego mistrza Polski, 42- letniego Sławomira Drabika, który wrócił do zdrowia po ciężkim wypadku jakiemu uległ we wrześniu ubiegłego roku. Do Polonii Bydgoszcz odszedł natomiast Dryml, który zyskał wielką sympatię częstochowskich kibiców. W dalszych startach w plastronie z lwem przeszkodził mu... awans do cyklu "Grand Prix" (startują w nich Pedersen i Hancock, a w każdym zespole może być tylko dwóch uczestników GP).

W odwodzie pozostaje jeszcze Michał Szczepaniak (który powrócił do Częstochowy po kilku latach startów w innych klubach) oraz Edward Kennett (który wszedł w wiek seniorski). Jeśli chodzi o juniorów, to największe nadzieje Włókniarz wiąże z Mateuszem Szczepaniakiem. Trudno natomiast przewidzieć, kto będzie jego partnerem w wyścigu młodzieżowców. Spore postępy zrobili Borys Miturski i Marcin Piekarski, do drużyny powrócił z Opola Mateusz Kowalczyk, a nie można zapominać też o trójce utalentowanych Brytyjczyków - Lewis Bridger jeździł we Włókniarzu już w roku ubiegłym, a Tai Woffinden i Jamie Courtney czekają na ligowy debiut.

Trenerem żużlowców Włókniarza pozostaje 46-letni Piotr Żyto, który w ubiegłym roku zastąpił w tej roli Jana Krzystyniaka. Prezes Włókniarza Marian Maślanka nie kryje, że celem zespołu będzie zdobycie piątego tytułu drużynowego mistrza Polski (poprzednio Włókniarz sięgał po tytuł w roku 1959, 1974, 1996 i 2003).

Według oceny częstochowskich działaczy, najgroźniejszymi konkurentami Włókniarza w walce o medale będą: Unibax Toruń, Stal Gorzów i Unia Leszno.

Kadra zespołu:

seniorzy: Sławomir Drabik, Nicki Pedersen (Dania), Greg Hancock (USA), Edward Kennett (Wielka Brytania), Antonio Lindbaeck (Szwecja), Lee Richardson (Wielka Brytania), Sebastian Ułamek, Tomasz Gapiński, Michał Szczepaniak.

juniorzy: Lewis Bridger (Wielka Brytania), Jamie Courtney (Wielka Brytania), Tai Woffinden (Wielka Brytania), Mateusz Kowalczyk, Kamil Mistygacz, Borys Miturski, Marcin Piekarski, Mateusz Szczepaniak.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Lwów | Szczepaniak | Wielka Brytania | Włókniarz Częstochowa | lwy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje