Lindbaeck mierzy w złoty medal

Antonio Lindbaeck, uczestnik cyklu grand Prix, jest nowym nabytkiem częstochowskiego Włókniarza.

Po wygranym meczu sparingowym z Unią Tarnów (51:39) Szwed chętnie dzielił się pierwszymi spostrzeżeniami dotyczącymi startów w Polsce.

Reklama

Wygraliście dzisiaj wysoko z Unią Tarnów, jak oceniasz Waszą postawę u progu sezonu?

Myślę, że był to bardzo pożyteczny sprawdzian, bo zmierzyliśmy się z bardzo dobrą drużyną. Tor był dzisiaj trudny i śliski, ale jestem zadowolony ze swojego występu. Moim zdaniem cała drużyna zasłużyła na pochwały.

Czy spasowałeś się już z częstochowskim torem, czy nadal jest on dla Ciebie zagadką?

Uważam, że to jest bardzo dobry tor do ścigania i nie powinienem mieć problemów ze startami na nim. Oczywiście z biegiem czasu, będzie mi się na nim jeździło jeszcze lepiej.

Spędziłeś w Częstochowie cały tydzień. Miałeś czas, żeby zwiedzić miasto?

Tak. Rozejrzałem się trochę po mieście, ale naturalnie zabrakło czasu, żeby zobaczyć wszystko. Częstochowa bardzo mi się podoba, bo nie jest to ani za duże, ani za małe miasto. Idealne miejsce do zamieszkania. Poza tym miałem okazję potrenować przez cztery dni na częstochowskim torze, co jest dla mnie bardzo ważne w obliczu nowego sezonu.

Jak oceniasz szanse Włókniarza w Ekstralidze?

Moim marzenie jest wygranie z Włókniarzem całej ligi. Mamy silny zespół, wszyscy zawodnicy są zdeterminowani i dobrze przygotowani, dlatego nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy zdobyć złotego medalu.

Po biegu z Peterem Ljungiem coś mu tłumaczyłeś. Miałeś do niego jakieś pretensje?

Nie, to była przyjacielska pogawędka, bo z Peterem łączą mnie bardzo dobre kontakty.

Rozmawiał: BARTŁOMIEJ ROMANEK, CZĘSTOCHOWA

Dowiedz się więcej na temat: Tarnów | złoty medal | medal | Antonio Lindbaeck | złoty

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje