Kołodziej: Zwycięstwo było blisko

Janusz Kołodziej po tym, jak włodarze Unii Tarnów zawiesili jego występy w lidze brytyjskiej, ma teraz więcej czasu na skupienie się na zmaganiach w polskiej Ekstralidze.

W minioną niedzielę tarnowianin w potyczce z Unibaxem Toruń zdobył 9 punktów.

Reklama

Dorobek Kołodzieja przyczynił się wprawdzie do przełamania długiej niemocy "Jaskółek", ale zwycięstw podopiecznym Mariana Wardzały nie dał. Po zaciętym spotkaniu Unia zremisowała bowiem z "Aniołami" 45:45.

"Szkoda tego wyniku, bo zwycięstwo było blisko. Ze swojego występu mogę być zadowolony, ale jeszcze trochę brakuje żebym mógł powiedzieć, że to jest to, co chcę wyciągnąć z tych motocykli. Nie załamujemy się i jedziemy dalej. Dla tak wspaniałych kibiców musimy walczyć o każdy centymetr na torze" - napisał zawodnik na łamach swojego serwisu internetowego.

Kołodziej mógł przyczynić się do przechylenia szali zwycięstwa na korzyść gospodarzy. Gdyby w ostatniej odsłonie dnia zameldował się na mecie przed Wiesławem Jagusiem, tarnowianie cieszyliby się z trzeciego w tym sezonie zwycięstwa. Tak się jednak nie stało i na osłodę pozostał zdobyty jeden punkt.

Po siedmiu meczach tegorocznych rozgrywek zawodnik Unii Tarnów z pewnością nie może czuć pełnej satysfakcji. Od początku roku nie wszystko układa się po jego myśli, czego efektem jest notowanie na przemian słabszych i lepszych występów. Kilka wpadek Kołodzieja bez wątpienia przyczyniło się do niespodziewanie niskiego wyniku "Jaskółek" w tej fazie Ekstraligi.

Wkrótce okaże się czy sankcja, jaką nałożył na niego klub, zabraniając wyjazdów na Wyspy Brytyjskie, przyniesie oczekiwane rezultaty. W rozpoczynających się już w najbliższą niedzielę spotkaniach rewanżowych skuteczność młodego tarnowianina jest jednym z warunków poprawy osiągnięć ekipy.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: Tarnów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje