Kajoch: Nie będzie walki na zabój

Adam Kajoch w ubiegłorocznych rozgrywkach stał się podstawowym juniorem leszczyńskich "Byków".

W tym roku jednak wszystkich młodzieżowców Unii czeka ciężka walka o miejsce w składzie, gdyż na pozycję młodzieżowca kandydatów jest wielu. Poza Kajochem ławkę młodych wilków tworzą Mateusz Jurga, Sławomir Musielak, Robert Kasprzak, Damian Perz oraz Australijczyk Troy Batchelor, Chorwat Jurica Pavlic i Duńczyk Patrick Hougaard.

Reklama

O ocenę zimowych przygotowań i szansę na znalezienie się w składzie Unii Leszno spytaliśmy Adama Kajocha.

Czujesz się dobrze przygotowany do sezonu?

Ciężko przepracowałem zimę. Trenowałem razem z kolegami i na sali i na siłowni i na obozach w Kołobrzegu i Szkarskiej Porębie. Sądzę więc, że jeśli chodzi o fizyczne przygotowanie, to będzie wszystko dobrze i nie będę mógł narzekać na to, iż nie jestem w stanie sobie poradzić z motocyklem.

A jak wygląda twoje zaplecze sprzętowe?

Jeżeli chodzi o sprzęt, to postawiłem wszystko na jedna kartę i zainwestowałem bardzo dużo pieniędzy w motocykle, które mam nadzieję będą dobrej jakości. W sumie mam cztery kompletne motocykle i do tego piąty silnik. Teraz na pierwszych treningach i sparingach okaże się, jak to wszystko będzie pracowało i co jeszcze z tunerem musimy dopracować. Przyjedzie on na sparingi, żeby mi pomóc, podpowiedzieć, doregulować, więc powinno to być dograne.

Jakie cele stawiasz sobie przed tegorocznymi rozgrywkami?

Priorytetem będzie na pewno poprawa wyników. Chcę też pokazać się z jak najlepszej strony w zawodach młodzieżowych. Jednym z wyższych celi jest ostrowski finał Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. Na pewno również dużych starań dołożę do walki o Brązowy Kask, bo w tym roku mam ostatnia możliwość zdobycia go. Oprócz tego rzecz jasna chciałbym dobrze wypaść w Srebrnym Kasku, mistrzostwach Polski juniorów i eliminacjach do mistrzostw Europy juniorów.

Plan jest zatem napięty...

Tak, chcę po prostu startować we wszystkim i dojść jak najdalej. Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie bardzo ciężki sezon, sporo jazdy, ale myślę, iż będzie dobrze.

W Unii Leszno zimą pojawiło się dwóch juniorów zagranicznych, myślę tu o Troyu Batchelorze i Juricy Pavlicu, do tego Patrick Hougaard, który już w 2006 roku związany był z "Bykami" i jeszcze krajowi koledzy. Rywalizacja będzie zażarta...

Rywalizacja na pewno będzie interesująca, bo w naszej świadomości będzie fakt, że o miejsce w składzie trzeba będzie walczyć. Na pewno nie będzie to jednak walka na zabój. Każdy postara się na tyle, na ile go będzie stać, a może nawet nieco więcej, ale wiadomo, że wygra lepszy. Trudno właściwie już teraz powiedzieć, jak to będzie wyglądało, bo jeszcze nie ścigaliśmy się między sobą. Zobaczymy po pierwszych treningach.

Czesław Czernicki postanowił, że młodzieżowiec będzie tworzył parę z Leigh Adamsem. Australijczyk to fantastyczny zawodnik, ale mankamentem jest to, iż rzadko czeka na młodego partnera. Czy nie wolałbyś na przykład tworzyć pary z Jarosławem Hampelem, który znany jest z tego, że pomaga kolegom na torze?

Nie mam nic przeciwko jeździe w parze z Leigh Adamsem. Myślę, że dobrze będzie mi się współpracowało z każdym z kolegów z Unii. Jeśli będzie to Leigh Adams, to będę się cieszył, że mogę jeździć z tak utytułowanym zawodnikiem. Trochę jednak racji jest w tym, że Jarek czy Damian Baliński w większym stopniu zwracają uwagę na partnerów niż Leigh i współpraca z nimi jest bardziej prawdopodobna. W zeszłym sezonie jeździłem niejednokrotnie w parze z Adamsem i może dlatego nie patrzył na mnie, że niemożliwe było, bym go dogonił. W tym roku, o ile będzie lepiej fizycznie oraz sprzętowo i zdołam za nim nadążyć, to na pewno mi pomoże.

Czy planujesz pojawić się w tym roku również w ligach zagranicznych?

Chciałbym wystartować w lidze duńskiej i szwedzkiej. Ze względu na maturę pierwsza runda w Szwecji na pewno odpada, ale później chciałbym się tam pokazać i najprawdopodobniej tak się stanie.

Gdzie będzie można cię zobaczyć?

Będzie to ta sama ekipa, w której startował Norbert Kościuch, czyli Ornarna Mariestad.

A co z Danią?

Duńska Federacja Motocyklowa podzieliła zawodników na trzy kategorie i w tym momencie znalazłem się w tej kategorii, która nie daje mi możliwości startu w drużynie, gdzie miałem jeździć, czyli w Holsted. Jeżeli jednak kategoria zostanie zmieniona, to bardzo bym chciał znaleźć się tam, bo miałem duże szanse właśnie tam wystartować. Poza tym mam zamiar pojawić się na turniejach w Austrii i na Słowenii, więc zawodów za granicą powinno być sporo.

Rozmawiał: Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: Leigh

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje