Jacek Gollob: Kolegom zabrakło wiary w siebie

"Nareszcie udało mi się pojechać tak jak tego chciałem. Jeździłem znacznie lepiej i paradoksalnie, to ja, nie miałem większych problemów ze sprzętem. Zdaje się, że moim kolegom z drużyny brakowało wiary w siebie" - wyznał po meczu z Polonią Jacek Gollob.

Starszy z braci Gollobów nie ukrywał satysfakcji dobrym występem przeciwko swoim byłym kolegom z Bydgoszczy. W niedzielnych zawodach Jacek zdobył 11 punktów i wspólnie z bratem w ostatnim biegu przypieczętował zwycięstwo "Jaskółek".

Reklama

"Dopiero rano dowiedzieliśmy się, że "Tosiek" (Tony Rickardsson - przyp. red.) nie wystartuje przeciwko Poloni - ta wiadomość nieco nas podłamała. Jestem zadowolony, że po kilku miesiącach udało mi się ponownie pojechać w parze z bratem w biegach nominowanych. On wygrał z Protasiewiczem, a ja zostawiłem za sobą Jonssona" - podkreślił Jacek Gollob.

Zadowolenia, mimo niespodziewanej krytyki głównego sponsora Unii, nie krył również Tomasz Gollob. "Nie chcę poruszać tematu Grand Prix, to był jedynie wypadek przy pracy. Czuję, że dzisiejsze spotkanie dało mi trochę więcej swobody i odblokowałem się. Powinno być już lepiej" - wyznał młodszy z braci.

Nieco powściągliwy w ocenach był natomiast ojciec sławnych braci, Władysław. "Jeszcze za wcześnie na ocenę tego sezonu. Wszystko może się zdarzyć, a cała żużlowa filozofia w tym sezonie polegać będzie na punkcie bonusowym. Dlatego dopiero w drugiej części rozgrywek pojawią się dopiero prawdziwe emocje. Widać było jak ważnym zawodnikiem jest Tony Rickardsson. Dla mnie jeśli on byłby na torze, wynik byłby w granicach: 55:35 dla Unii" - wyjaśnił popularny "Papa" Gollob.

Michał Kita, Tarnów

Zobacz wyniki i zdobywców punktów ostatnich spotkań żużlowej ekstraligi w naszym serwisie NA ŻYWO

Dowiedz się więcej na temat: koledzy | braci | gollob

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama