Hancock uniknął kontuzji

Greg Hancock nie odniósł poważniejszych obrażeń w wypadku, w jakim uczestniczył w niedzielę w Częstochowie. Zawodnik miejscowego Włókniarza w czasie potyczki z Unią Leszno upadł na tor po starciu z Krzysztofem Kasprzakiem.

Jak poinformował klub z Częstochowy na łamach oficjalnej strony internetowej, tomografia komputerowa nie wykazała żadnych poważniejszych obrażeń. Amerykanin udział w groźnym karambolu okupił ogólnym potłuczeniem ciała i już wczoraj na własne życzenie opuścił szpital. Zawodnik zamierza jeszcze dziś pozostać w Polsce, by powrócić do sił.

Reklama

Upadek Hancocka miał miejsce w VIII gonitwie meczu między Włókniarzem Częstochowa a Unią Leszno. Leszczynianin Krzysztof Kasprzak jechał z przodu, lecz w pogoń za nim rzucił się Amerykanin. Zawodnicy sczepili się motocyklami i runęli na tor. Sędzia winnym uznał Hancocka. Żużlowiec przyjezdnych o własnych siłach wrócił do parkingu, zaś obcokrajowiec w składzie Włókniarza najpierw został uznany zdolnym do dalszej jazdy, by po kilku chwilach zostać odwiezionym do szpitala.

Pod nieobecność lidera częstochowianie uznać musieli wyższość gości. Unia Leszno - lider ekstraligowej tabeli - zwyciężyła 55:38.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: kontuzje | zawodnik | Krzysztof Kasprzak | Unia Leszno | Leszno

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje