Hampel: Mam nowe cele

Jarosław Hampel podpisał oficjalnie kontrakt z Unią Leszno. Żużlowiec ma występować w zespole z "Bykiem" na plastronie przez najbliższe 2 lata. Jest to jeden z najgłośniejszych transferów w Lesznie w ciągu ostatnich lat.

Hampel przeszedł do Unii z Atlasa Wrocław, gdyż tam zabrakło dla niego miejsca z powodu regulaminowego ograniczenia, w myśl którego w zespole może startować tylko 2 uczestników GP. Wrocławianie przedłużyli kontrakty z Jasonem Crumpem i Hansem Andersenem, rezygnując z usług Hampela.

Reklama

Popularny "Mały" to młody i perspektywiczny zawodnik, więc chęć jego zatrudnienia wykazało kilka klubów m.in. Polonia Bydgoszcz. Jednak żużlowiec zdecydował się na starty w Unii, którą zarządza prezes Józef Dworakowski od 4 lat wspierający finansowo zawodnika.

O szczegóły współpracy między klubem a zawodnikiem oraz o plany związane z dalszymi startami spytaliśmy tuż po podpisaniu kontraktu samego Jarosława Hampela.

Co przede wszystkim zadecydowało o tym, że zdecydowałeś się na podpisanie kontraktu w Lesznie?

Tych powodów było kilka. Oczywiście wieloletnia współpraca z prezesem Dworakowskim miała decydujący wpływ. Dobrze jest współpracować z kimś, z kim się współpracuje dobrze. Poza tym ogromne zainteresowanie fanów Unii Leszno, bo to bardzo ważne, że na trybuny przychodzi duża ilość kibiców. Dodatkowo leszczyński klub jest moim zdaniem prowadzony bardzo profesjonalnie, jest stabilny finansowo. To ważny element, który miał duży wpływ na moją decyzję.

Czy gdyby prezes Józef Dworakowski nie wspierał cię przez ostatnie 4 lata, też trafiłbyś do Leszna?

Mogłoby to wtedy wyglądać zupełnie inaczej. Zmieniając barwy klubowe, trzeba zaufać. Padają pewne ustalenia, a tak naprawdę nie wiemy czy będą konsekwentnie realizowane. Ja w tej czteroletniej współpracy z Józefem Dworakowskim widziałem same plusy, stąd też łatwiej było mi się zdecydować na podpisanie kontraktu.

Krótko przed podpisanie kontraktu w Lesznie pojawiły się głosy, że rozmawiasz też z włodarzami bydgoskimi...

Tak, to prawda. Był pewien kontakt z bydgoskimi działaczami, ale zakończyło się to tak, że podpisałem kontrakt w Lesznie i to na 2 lata. To jest też chyba dość ważne. Ja jestem z tego faktu ogromnie zadowolony.

Nie czujesz żalu do działaczy Atlasa Wrocław, że postawili na Jasona Crumpa i Hansa Andersena, a ciebie odstawili?

Nie czuję żalu, ani niedosytu. Tak wygląda ten sport. Dla mnie pewien etap kariery zakończył się we Wrocławiu, a zaczyna się w Lesznie. Mam nowe cele i stawiam sobie nowe wyzwania. Myślę, że będzie mnie to bardzo mobilizowało. Rotacja zawodników jest rzeczą normalną.

Co chcesz osiągnąć w przyszłym roku zarówno w Polsce, jak i zagranicą?

W Grand Prix chciałbym się sklasyfikować w pierwszej piątce najlepszych zawodników świata. Na plany drużynowe trzeba trochę zaczekać, aż będzie pełen obraz składu Unii Leszno. Wtedy siądziemy i założymy sobie realny cel, jaki chcemy osiągnąć. Po cichu myślę, że można powiedzieć, że stać nas na włączenie się do walki o medale.

Rozmawiał: Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: żużlowiec | Wrocław | Leszno | cele

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje