Grodzki komentuje

Przedwczoraj Krzysztof Cegielski w siedzibie PZM zdał polską licencję i tym samym zadecydował, że nie wystartuje jako Polak w nadchodzących rozgrywkach.

We wczorajszej wypowiedzi dla naszego serwisu przyznał jednocześnie iż myśli poważne o uzyskaniu licencji innego kraju, która pozwoli mu na dalsze ściganie się na żużlu. Okazuje się, że sprawa tylko z pozoru wydaje się łatwa.

Reklama

Oto jakie stanowisko w tej sprawie przyjął przewodniczący GKSŻ, Andrzej Grodzki.

- Ja w tym konflikcie nic praktycznie nie mogę zrobić. Zawodnik upiera się, że mam problem rozwiązać ponieważ sprawa jest szczególna, ale dla mnie sprawa wygląda inaczej. Zgodnie z obowiązującym regulaminem żaden zawodnik nie może zmienić klubu jeśli jego nazwisko nie znalazło się na liście transferowej, a tak właśnie było z Krzyśkiem. Z kolei pismo o rezygnacji z członkostwa w PZM też jest nieważne, gdyż regulamin jasno mówi iż taki wniosek może złożyć tylko klub zawodnika a nie sam zawodnki. Najwięcej poruszenia wywołała sprawa zagranicznej licencji, ale na jej uzyskanie też PZM musi wyrazić zgodę. W pełni rozumiem zawodnika, ale wydaje mi się, że jedynym wyjściem z tej sytuacji jest znalezienie kompromisu z prezydentem Wybrzeża, a nie zdawanie licencji - twierdzi Grodzki.

Kolejny termin spotkania Krzysztofa Cegielskiego, Andrzeja Grodzkiego i Henryka Majewskiego został ustalony na 14 lutego i wypada mieć nadzieję, że do tego spotkania dojdzie.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Cegielski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje