Gollob chce wycofać się z Grand Prix!

- Jeśli mam grać w cyklu GP dziesiąte skrzypce i być piątym kołem u wozu to nie ma to sensu. Poczułem się oszukany i dlatego bardzo poważnie rozważam możliwość wycofania się z Grand Prix. - poinformował na łamach "PS" Tomasz Gollob.

Nasz najbardziej utytułowany żużlowiec wciąż nie może się pogodzić z decyzją arbitra GP Wielkiej Brytanii Mike'a Posselwhite'a, który w mocno kontrowersyjnych okolicznościach wykluczył bydgoszczanina z walki o zwycięstwo w Cardiff.

Reklama

- Gdybym jeszcze po chamsku sfaulował Ronnie Pedersena to nic bym nie powiedział. Nie zrobiłem nic złego i zostałem wywalony z turnieju. Klient bzdurną decyzją zabrał mi możliwość dalszej walki. Dodatkowo puszczał Duńczyków z lotnych startów i niesłusznie wykluczył Jonssona po kolizji z Rickardssonem. Czemu ktoś pomaga jemu, a przeszkadza Gollobowi? To boli. - wyjaśnił Tomasz Gollob.

Multimedalista mistrzostw Polski akcentuje również aspekt finansowy przy turniejach Grand Prix. - Przygotowanie do zawodów nie kosztuje pięć złotych, ale ogromne pieniądze. Premie GP od kilku lat są te same. Żeby wygrać, trzeba wiele zainwestować. Sami płacimy za przeloty, noclegi, silniki i motocykle. Przy nędznych nagrodach i złym podejściu sędziów mam tego dosyć! - stanowczo wyraził swoją opinię Tomasz Gollob.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Grand Prix | gollob | Tomasz Gollob

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama