Gapiński: Kalkulacje nie mają sensu

- W play-off nie mają sensu kalkulacje. Trzeba jechać po zwycięstwo i dawać z siebie wszystko. Nie ma znaczenia na kogo trafi się w kolejnej rundzie, bo jeśli mamy być mistrzami, to nimi zostaniemy - mówi Tomasz Gapiński.

Gapiński stał się w tym roku, a zwłaszcza w fazie play-off krajowym liderem Włókniarza Częstochowa. W potyczkach ćwierćfinałowych z Unią Leszno spisał się rewelacyjnie. Najpierw w Lesznie bez trudu radził sobie z rywalami, a w niedzielę 30 sierpnia na własnym obiekcie ponownie udowadniał swą wyższość. W dużej mierze dzięki niemu Włókniarz pokonał Unię i awansował do półfinałów Speedway Ekstraligi.

Reklama

- Nie kalkulujemy z kim będziemy musieli jechać. Jeśli trafimy na Unibax, to z torunianami będziemy walczyć. Rywala trzeba pokonać, jeśli chce się zdobyć tytuł - uważa Gapiński.

Włókniarz rzeczywiście w walce o finał stanie naprzeciw Unibaksu Toruń. Przeciwnik z Grodu Kopernika broni mistrzowskiej korony, po którą sięgnął przed rokiem. W obecnym sezonie był też najlepszy w rundzie zasadniczej. Teraz jednak gra zaczyna się niejako od początku. O wszystkim decydują dwie bezpośrednie konfrontacje.

Atutem Włókniarza są trzej jeźdźcy: Nicki Pedersen, Greg Hancock i Tomasz Gapiński. Polak w ostatnim czasie notuje niesamowitą zwyżkę formy. Dysponuje szybkim sprzętem, a na torze doskonale pomaga kolegom z pary. Jego postawa będzie miała duże znaczenie w półfinałach.

ASInfo/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje