Ekstraliga żużlowa: Zwycięstwo Unii w Bydgoszczy!

W XII kolejce rozgrywek ekstraligi żużlowej doszło do sensacyjnego rozstrzygnięcia. Zajmująca ostatnie miejsce w tabeli drużyna Unii Leszno pokonała jednego z faworytów rozgrywek Polonię Bydgoszcz 48:42.

Dzięki temu zwycięstwu Unia awansowała na 6. miejsce w tabeli.

Reklama

Prowadzący w tabeli Apator Adriana Toruń pokonał w Częstochowie tamtejszy Włókniarz 46:41 umacniając się na pozycji lidera. Zajmujący drugą pozycję żużlowcy Atlasu Wrocław rozgromili na własnym torze Polonię Piła 57:33. Takim samym wynikiem zakończyło się spotkanie Pergo Gorzów - ZKŻ Zielona Góra.

Wyniki XII kolejki:

Pergo Gorzów - ZKŻ Zielona Góra 57:33

52. derby ziemi lubuskiej nie dostarczyły spodziewanych emocji. Pergo rozpoczęło mecz od podwójnego zwycięstwa pary Crump - Paluch, którzy nie mieli najmniejszych problemów z pokonaniem rywali. Podobnie zakończyły się dwie kolejne gonitwy i miejscowi objęli 12 punktowe prowadzenie. Nokaut w wykonaniu gorzowian zdeprymował gości do tego stopnia, że dopiero w dziewiątym wyścigu odnieśli pierwszy indywidualny i zespołowy sukces w tym spotkaniu. Mimo wygranej Hamilla z Kurmańskim, Pergo zachowało wyraźną przewagę.

W 11 wyścigu gorzowianie zapewnili sobie meczowe zwycięstwo. Świst i Okoniewski przyjechali na metę jako pierwsi, a gospodarze wygrywali już 45:21. Zielonogórzanie walczyli do końca o jak najmniejsze rozmiary porażki, ale nie udało im się zmniejszyć przewagi Pergo, które wygrało 57:33.

- ZKŻ okazał się nieco przereklamowaną drużyną i nie dziwią mnie rozmiary zwycięstwa. Byliśmy zdecydowanie lepsi w każdym elemencie i ani przez moment nikt nie mógł zakwestionować naszej wyższości nad rywalami - powiedział Stanisław Chomski, trener Pergo.

- Zawiedli wszyscy zawodnicy, choć brawa za postawę i walkę do końca należą się Hamillowi oraz Kurmańskiemu. Nie zmienia to faktu, że dziś po prostu mieliśmy słabszy dzień i w pełni zasłużenie ulegliśmy gospodarzom - powiedział Aleksander Janas, trener ZKŻ Polmos.

Punkty:

Pergo: Rafał Okoniewski 14 (3,3,3,2,3), Jason Crump 12 (3,3,2,2,2), Piotr Paluch 11 (2,0,3,3,3), Piotr Świst 11 (3,3,1,3,1), Mariusz Staszewski 7 (2,1,2,1,1), Stefan Danno 2 (2,0,0,0), Michał Aszenberg 0 (0);

ZKŻ Polmos - Bill Hamill 12 (w,2,1,3,3,3), Rafał Kurmański 7 (2,u,2,0,1,2), Andrzej Huszcza 6 (1,1,1,2,1,0), Antonin Svab 3 (1,1,1,0,0), Krzysztof Stojanowski 2 (0,2), Maciej Kuciaka 2 (0,0,w,1,1), Dawid Kujawa 1 (1).

Sędziował: Ryszard Głód (Bydgoszcz).

Najlepszy czas dnia uzyskał w biegu szóstym Jason Crump - 62,59. Widzów ok. 7 tys.

Atlas Wrocław - Polonia Piła 57:33

Wynik spotkania dokładnie odzwierciedla przebieg całego meczu. Już od początku gospodarze nie pozostawili złudzenia, kto to spotkanie wygra. Po pięciu biegach prowadzili 21:9 i stale powiększali przewagę, by po biegu dziewiątym osiągnąć najwyższe prowadzenie w meczu - 35:19. Do tego momentu widowisko było monotonne, gdyż zawodnicy Atlasa pewnie wygrywali bieg za biegiem.

Dopiero w wyścigu dziesiątym goście odnieśli pierwsze zwycięstwo (5:1) dzięki parze Hampel - Drabik. Właśnie ci zawodnicy zasłużyli na wyróżnienie w zespole z Piły. Zdobywając 14 i 9 pkt w sześciu wyścigach uchronili gości od pogromu. Zawiódł natomiast Jacek Gollob, który zdobył zaledwie jeden punkt.

Atlas był silny jako drużyna, punktowali wszyscy, a nawet młody Andrzej Zieja (5 pkt). Jak zawsze na wysokim poziomie pojechali Jacek Krzyżaniak, Robert Sawina i Sebastian Ułamek.

Zawody rozgrywane przy pięknej pogodzie zgromadziły na trybunach Stadionu Olimpijskiego 10 tys. widzów, którzy niestety dopiero w ostatnich sześciu biegach zobaczyli ciekawe i interesujące pojedynki, szczególnie w wykonaniu Jarosława Hampela.

Punkty:

Atlas : Jacek Krzyżaniak 13 (3,3,1,3,3), Robert Sawina 12 (2,2,3,3,2), Sebastian Ułamek 11 (3,2,2,1,3), Greg Hancock 9 (1,3,1,2,2), Krzysztof Słaboń 7 (2,1,1,1,2), Andrzej Zieja 5 (2,1,2,0,0);

BGŻ : Jarosław Hampel 14 (3,3,2,2,3,1), Sławomir Drabik 9 (3,0,3,3,0,0), Peter Karlsson 7 (1,2,2,1,1), Jacek Gollob 1 (1,0,0,0), Tomasz Gapiński 1 (0,1,0), Robert Miśkowiak 1 (0,0,0,1), Krzysztof Jabłoński 0 (0,0).

Sędziował: Józef Piekarski (Toruń). Najlepszy czas dnia w czwartym wyścigu uzyskał Greg Hancock - 65,4. Widzów 10 tys.

Włókniarz Częstochowa - Apator Toruń 41:48

Po dwóch remisowych wyścigach goście dość niespodziewanie podwójnie wygrali trzeci bieg i prowadzenia nie oddali już do końca meczu. Częstochowanie ambitnie walczyli, ale nie sprostali zespołowi lidera. W czwartym wyścigu mogli częściowo zniwelować straty, ale stracili pewny punkt, gdyż jadący na trzeciej pozycji za Sullivanem i Jonssonem - Matej Ferjan przewrócił się i nie ukończył wyścigu.

Gospodarze częściowo odrobili straty w biegu szóstym, w którym przed startem taśmy dotknął Wiesław Jaguś. Kolejny wyścig goście jednak znowu wygrali podwójnie, co sprawiło, że prowadzili sześcioma punktami i Włókniarz mógł skorzystać z rezerwy taktycznej. Zaowocowało to odrobieniem strat i po dziesiątym wyścigu Włókniarz przegrywał 29:31. Po jedenastym biegu, wygranym przez Włókniarza 3:2, przewaga gości stopniała do 1 pkt. W wyścigu tym Sullivan po raz drugi pokonał Rickardssona (pierwszy raz miało to miejsce w drugim wyścigu), tyle że tym razem tylko oni dwaj dojechali do mety. Wcześniej Karol Malecha dotknął taśmy, a Tomaszowi Chrzanowskiemu zdefektował motocykl.

Dwa następne wyścigi były remisowe i praktycznie goście przypieczętowali swoje zwycięstwo w biegu 14. wygranym przez Kowalika, za którym co prawda przyjechał Grzegorz Walasek, ale drugiemu z częstochowian - Tomaszowi Jędrzejakowi nie udało się utrzymać trzeciej pozycji i wyprzedził go Wiesław Jaguś. Apator prowadził więc 43:40 i gospodarze, chcąc wygrać mecz musieli wygrać ostatni wyścig podwójnie. Chyba nie bardzo w to wierzyli zarówno Sullivan jak i Artur Pietrzyk. W rezultacie wyścig wygrali Szwedzi reprezentujący barwy Apatora - Jonsson i Rickardsson.

Punkty:

Włókniarz: Artur Pietrzyk 9 (2,3,1,3,0), Tomasz Jędrzejak 6 (1,2,2,1,-,0), Ryan Sullivan 14 (3,3,2,2,3,1), Matej Ferjan 2 (0,u,-,0,2), Grzegorz Walasek 9 (1,2,1,3,2), Zbigniew Czerwiński 0 (0,0,-,-,-), Karol Malecha 1 (0,t,1);

Apator - Mirosław Kowalik 7 (0,1,3,0,3), Andreas Jonsson 11 (3,2,1,3), Tony Rickardsson 12 (2,3,3,2,2), Tomasz Bajerski 6 (1,1,w,1,3), Wiesław Jaguś 8 (2,t,3,2,1), Tomasz Chrzanowski 4 (3,1,0,d,0).

Sędziował: Ryszard Bryła (Zielona Góra). Najlepszy czas dnia - 64,48 s uzyskał w drugim wyścigu Rayan Sullivan. Widzów ok. 8 tys.

Polonia Bydgoszcz - Unia Leszno 42:48

Wbrew prognozom spotkanie niemal od początku odbywało się pod dyktando gości z Leszna. Dwa pierwsze biegi zakończyły się remisem, ale później, aż do końca, zawodnicy Unii utrzymywali kilkupunktową przewagę nad gospodarzami.

W 6 wyścigu koła motoru Tajcherta (Bractwo) trafiły w koleinę, zawodnik nie opanował maszyny i upadł. Sędzia podjął decyzję o wykluczeniu Tajcherta do końca spotkania co dodatkowo zmniejszyło szanse Bractwa/Polonii na zwycięstwo.

Punkty

Bractwo/Polonia Bydgoszcz: T. Gollob 11 (3,2,3,1,2), M. Loram 11 (3,3,d,2,3), P. Protasiewicz 11 (2,2,3,3,1), M. Robacki 8 (0,1,1,3,3,0), R. Umiński 1 (0,1,0), P. Tajchert 0 (0,w), Ł. Stanisławski 0 (0);

Unia Leszno: L. Adams 15 (3,3,3,3,3), K. Pecyna 9 (2,1,2,2,2), A. Dryml 8 (1,3,2,2,0), J. Rempała 5 (1,2,0,2), D. Baliński 5 (2,0,1,1,1), K. Kasprzak 5 (1,1,2,w,1), Ł. Jankowski 1(1).

Widzów ok. 4,5 tys. Najlepszy czas - Leigh Adams w 3. wyścigu - 61,53 s. Sędziował Marek Wojaczek (Grodziszka k.Rybnika)

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje