Dobrucki: Musimy wygrać pozostałe spotkania

"Przed meczem każdy z nas przekalkulował sobie wszystko i zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jeszcze nie wszystko stracone. Być może takie podejście daje lepsze efekty" - wyznał po meczu z Polonią Rafał Dobrucki.

Zawodnik popularnych "Byków" wierzy, że jego zespół ma jeszcze szanse na awans do najlepszej czwórki rozgrywek.

Reklama

"Musimy wygrać pozostałe spotkania, które nam pozostały i awansujemy do tej upragnionej czwórki. Jestem troszeczkę poobijany i przydałoby się parę dni na rehabilitację. W moim przypadku niebezpieczeństwo kontuzji jest większe i trzeba uważać. Nawet dziś nie byłem w pełni sił, ale mamy mecz dzień po dniu, więc nie ma czasu na przerwę. Chciałem wyrazić duże słowa uznania dla sędziego, który podjął słuszną decyzję, wykluczając Emila Sajfutdinowa. Zwykle kara dotyka tego jadącego z tyłu. W tym przypadku upadłem, choć nie doszło do kontaktu, ale nie zawsze musi do niego dojść. Tu skończyłoby się tym, że jeden z nas wylądowałby w szpitalu. Trzeba w takich sytuacjach zachować rozsądek, a sędzia pokazał, że zna się na rzeczy" - podkreślił Rafał Dobrucki.

Oto inne wypowiedzi po meczu Unia-Polonia:

Damian Baliński: Było to bardzo ciekawe i ciężkie dla nas spotkanie. Cieszę się, że udało nam się pojechać skutecznie końcówkę i wygrać mecz, bo to był cel numer jeden. Wiedzieliśmy, że bonus jest poza naszym zasięgiem i zależało nam na dwóch punktach. Mimo wszystko szło bardzo opornie. Ja miałem kłopoty z motocyklem. W moim trzecim starcie coś się ostatecznie popsuło i zmieniłem go. Ten drugi okazał się kapitalny i dysponuję teraz dwoma solidnymi maszynami. Robert Kościecha miał do mnie pretensje za ostrą jazdę w jednym z wyścigów, ale to jest sport. Było ciasno, ale nie aż tak groźnie. Po meczu wszystko wyjaśniliśmy i nie ma już nieporozumień.

Krzysztof Kasprzak: Mecz był udany, bo udało się go wygrać. Cieszę się, gdyż dołożyłem kilka cennych oczek. Na pewno nie oglądaliśmy dziś 100% Kasprzaka, ale już niedługo będzie to możliwe. Sądzę, że za dwa tygodnie wszystko wróci do normy i będę mógł się pokazywać z jak najlepszej strony. W tym tygodniu czeka mnie już kilka startów i myślę, że będzie dobrze.

Mark Loram: To był w końcu lepszy występ w moim wykonaniu. Nie wyszedł mi tylko pierwszy wyścig, ale tam przyczyną był pęknięty łańcuch. W końcu udało nam się wygrać przed własną publicznością, którą w ostatnich meczach zawodziliśmy.

Zbigniew Jąder: Zawiedli mnie dziś przede wszystkim juniorzy. Pracujemy z nimi i Mateusz Jurga wielokrotnie udowadniał, że na takim torze jak dziś potrafi dobrze jechać. Tymczasem w tym spotkaniu był tłem dla samego siebie.

Andreas Jonsson: Cóż mogę powiedzieć. To było bardzo ciekawe spotkanie, bo wynik był na styku. Byliśmy blisko zwycięstwa. Sądzę, że ważnym momentem był wyścig, w którym Emil Sajfutdinow został wykluczony. Moim zdaniem była to zła decyzja sędziego. Poza tym Unia Leszno z wyścigu na wyścig jechała coraz lepiej, a nam w końcówce zabrakło sił.

Robert Kościecha: Leszczynianie okazali się lepsi, choć początkowo to my wygrywaliśmy, lecz pod koniec przegraliśmy zawody. Wielka szkoda. Musimy teraz wygrać mecz z Wrocławiem. Zdobyłem na wyjeździe 10 punktów, co nie jest chyba złym wynikiem. Na tyle było mnie stać. Może gdybym dorzucił jeszcze parę oczek, to wygralibyśmy. W jednym z biegów doszło do ostrej walki z Damianem Balińskim, ale wszystko było zgodnie z przepisami. Być może, jakbym był po jego stronie, to też bym tak pojechał. Nie było między nami kontaktu. Wyjaśniliśmy to z Damianem i jest już dobrze.

Konrad Chudziński, Leszno

Zobacz WYNIKI biegu po biegu spotkań 13. kolejki żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | wyścig | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje