Dobre nastroje w Częstochowie

Złomrex Włókniarz pokonał KS Adrianę Toruń 56:34 w siódmej kolejce żużlowej ekstraligi. Dla częstochowian było to trzecie zwycięstwo z rzędu.

Dwa punkty znacznie przybliżyły podopiecznych Jana Krzystyniaka do awansu do pierwszej czwórki ekstraligi.

Reklama

Największy udział w zwycięstwie "Lwów" mieli: zdobywca kompletu punktów, Ryna Sullivan oraz Greg Hancock i Sebastian Ułamek.

Przed meczem częstochowscy kibice nie kryli obaw o wynik rywalizacji z torunianami. Największą zagadką była postawa Anglika Lee Richardsona, który dzień wcześniej podczas rundy Grand Rpix w Eskilstunie nie wywalczył zadnego punktu. Richardson nie zawiódł i wywalczył 9 punktów. - Dwa pierwsze biegi jechałem na pierwszym motocyklu, ale nie był on wystarczająco szybki. Później zmieniłem go na inny i było znacznie lepiej. Wczorajszy występ w Grand Prix był dla mnie wielkim rozczarowaniem - powiedział po meczu Richardson.

Z dobrej strony po raz kolejny w tym sezonie zaprezentował się Sławomir Drabik, który pewnie wygrał dwa wyścigi. - Nie narzekam, bo nie było źle. Poprawiłem prąd w motocyklach i spisują się one znacznie lepiej. W trzecim biegu wyprzedził mnie Krzysztof Słaboń, bo byłem zbyt wolny - twierdzi Drabik.

W Adrianie zawiedli wszyscy. Najbardziej Simon Stead, który zdobył tylko jeden punkt. - To mój pierwszy sezon w polskiej lidze. Po raz pierwszy startowałem także na torze w Częstochowie. Potrzebuję więcej czasu i startów w Polsce, aby spisywać się na miarę oczekiwać toruńskich działaczy - stwierdził po spotkaniu Stead. Najlepszym zawodnikiem gości był zdobywca 8 punktów Adrian Miedziński. - Częstochowski tor ma zupełnie inną nawierzchnię niż obiekt w Toruniu, dlatego 8 punktów to niezły wynik. Szkoda ostatniego biegu, bo źle się na niego przełożyłem - twierdzi Miedziński.

Mimo wysokiego zwycięstwa Złomrex Włókniarz nie może być pewny punktu bonusowego, bo w rewanżu w Grodzi Kopernika częstochowanie najprawdopodobniej wystąpią bez Grega Hancocka i Mateja Zagara, którzy w tym czasie startują w eliminacjach mistrzostw świata. Pod znakiem zapytania stoi także występ Christiana Hefenbrocka. Niemiec zaliczył podczas próby toru upadek i doznał kontuzji kolana. - Będziemy walczyć o korzystny rezultat mimo osłabienia - zapowiada Lee Richardson.

Bartłomiej Romanek, Częstochowa

Zobacz WYNIKI bieg po biegu spotkań 7. kolejki żużlowej ekstraligi

Dowiedz się więcej na temat: nastroje | Częstochowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje