Czernicki zbudowany zapałem zawodników

W piątek zawodnicy Unii Leszno po raz pierwszy w tym roku wyjechali na tor. Przez ponad dwie godziny stadion rozbrzmiewał rykiem żużlowych silników. Pierwsze okrążenia "Byków" pilnie obserwował nowy szkoleniowiec ekipy Czesław Czernicki.

Trener nie szczędził uwag i podpowiedzi, które przekazywał swoim podopiecznym, zarówno na torze, jak i w parkingu. Po raz kolejny leszczynianie pojawili się na torze w niedzielę. Weekendowe zapoznanie z torem już dziś ma się przerodzić w prawdziwe ściganie.

Reklama

Jak ocenia pan dyspozycję zawodników Unii Leszno w trakcie pierwszych po zimowej przerwie wyjazdów na tor?

Jestem zbudowany zapałem i zaangażowanie zawodników oraz tych wszystkich, którzy im pomagają. Wiadomo, że po tej przerwie potrzebne jest stopniowe objeżdżenie się. Trzeba wziąć pod uwagę także i to, że zmieniła się nawierzchnia na leszczyńskim torze. Zaprocentowało to, co wyćwiczone zostało w trakcie sześciu treningów motocrossowych. W czasie pierwszych wyjazdów podobnie, jak tam, panowały trudne warunki, ale żużlowcy bardzo dobrze sobie radzili.

Dużo podpowiadał pan zawodnikom...

Widziałem błędy przede wszystkim u młodych chłopaków. Wiem, jakie rezerwy w nich tkwią, wiem, jaki jest ich potencjał. W związku z tym poza niesamowitym zaangażowaniem i pracą, jaką wykonali w trakcie zimy, patrzę tu także na ich wyszkolenie w jeździe na motocyklu i nie ukrywam, iż trochę błędów trzeba było skorygować. Niektórych musiałem dość mocno wyhamować, bo mam świadomość tego, jak ważne jest, byśmy z każdych zawodów wracali zdrowi, a przy tym z maksymalnym zaangażowaniem i pokorą wobec toru i rywali, jak również do swoich kolegów. Niezbędna jest przy tym pełna koncentracja, bo tu nie można ani na moment odpuścić.

Obserwował pan jazdę żużlowców nie tylko z murawy, ale również stojąc pod bandą na łuku. Czy to pozwala na lepsze wychwycenie błędów?

To są z pewnością miejsca niebezpieczne, ale inaczej widzi się zawodnika z wewnątrz toru, a inaczej stojąc pod bandą. Tor na początku marca jest taki, że błędy trzeba korygować natychmiast. Gdy stoję pod ogrodzeniem zupełnie zmienia się obraz sylwetki zawodnika. To jest ryzyko trenerskie.

Zawodnicy przez weekend oswajali się z torem, nie było ścigania. Dziś maja już stanąć pod taśmą i rozpocząć rywalizację.

Po trzech dniach rozjeżdżenia się dziś na treningu zawodnicy będą już ustawiać się przy taśmie i ścigać.

Rozmawiał: Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: zawodnik | Leszno | zawodnicy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama