Cieślak: Nie przekreślajcie nas jeszcze

Atlas Wrocław uległ na własnym torze Unibaksowi Toruń 44:45 w pierwszym meczu półfinałowym DMP. Wszystko wskazuje na to, że wrocławianie nie obronią zdobytego przed rokiem mistrzowskiego tytułu.

"Anioły" po wywiezieniu niezwykle cennego zwycięstwa z meczu wyjazdowego, teraz są zdecydowanymi faworytami rewanżu przed własną publicznością. Trener Atlasu - Marek Cieślak - zapowiada jednak, że jego podopieczni jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa.

Reklama

"Nie przekreślajcie nas jeszcze. Nie zamierzamy się poddać" - powiedział Marek Cieślak na łamach oficjalnego serwisu Speedway Grand Prix.

Przyczyną porażki wrocławian była słaba postawa Hansa Andersena. Duńczyk całkowicie zawiódł zespół. W czterech startach zdobył zaledwie cztery punkty, co jak na zawodnika tej klasy jest wyjątkowo słabym wynikiem. Co najgorsze sam żużlowiec nie mógł znaleźć przyczyn swojej niedyspozycji. Jak informuje na łamach swojej strony internetowej jeszcze przed meczem w czasie południowego treningu wszystko spisywało się bez zarzutu, tymczasem w czasie potyczki z Unibaksem nic nie działało jak należy.

Po zakończeniu meczu Andersen pozostał jeszcze na wrocławskim obiekcie i długo trenował. Trudno powiedzieć, jakie efekty przyniosło sprawdzanie sprzętu, ale niewątpliwie bez jego wsparcia Atlas jest bez szans w rewanżu w Toruniu.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: atlas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje