Bydgoszczanie nie składają broni

Widmo spadku do niższej klasy rozgrywkowej zagląda w tym roku w oczy żużlowcom bydgoskiej Polonii. Zawodnicy z gryfem na plastronie zamykają ekstraligową tabelę, a to oznacza konieczność walki o utrzymanie.

Powodem niskiej pozycji Polonii są przede wszystkim porażki na własnym obiekcie. Unia Leszno, Marma Polskie Folie Rzeszów, Atlas Wrocław to ekipy, które z Bydgoszczy wracały w tym sezonie zwycięsko. Pomimo tych przegranych "Gryfy" wciąż wierzą w to, iż zdołają obronić się przed spadkiem.

Reklama

- Nie zamierzamy złożyć broni. Będziemy walczyć i robić, co tylko w naszej mocy, by obronić dla naszego zespołu ekstraligę. Trzeba być dobrej myśli. Nie mamy zamiaru odpuszczać i zrobimy wszystko, by naprawdę sezon zakończył się dobrze - powiedział nam żużlowiec Polonii Krystian Klecha.

Zadanie jednak nie będzie łatwe, bo Polonia zanotowała w 2007 roku naprawdę wiele porażek, zaś zwycięstwa przychodziły tylko sporadycznie. Nie oznacza to jednak, iż jest to zespół skazany na porażkę. Swoje możliwości udowodnił między innymi w ostatnim spotkaniu w Lesznie, kiedy to z liderem tabeli przez długi czas toczył wyrównany bój.

- Staraliśmy się do samego końca i nie odpuszczaliśmy. Niestety zabrakło nam dobrej końcówki. Gospodarze potrafili natomiast wspaniale wykorzystać atut własnego toru - uważa Krystian Klecha.

Teraz bydgoszczanie myślą intensywnie o potyczkach, jakie na własnym obiekcie stoczą z Unią Tarnów i ZKŻ Zielona Góra. Tu już nie może być mowy o porażce. Sukcesy i zainkasowane punkty mają nie tylko zasilić konto zespołu, ale przede wszystkim umotywować zawodników i dodać jeszcze większej wiary we własne możliwości.

Konrad Chudziński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje