Batchelor bohaterem "Byków"

Troy Batchelor stał się bohaterem półfinałowego meczu DMP między Marmą Polskie Folie Rzeszów a Unią Leszno. Młody Australijczyk zgromadził na stadionie "Żurawi" aż 12 punktów.

Postawa "Kangura" stanowiła klucz do triumfu leszczynian, którzy wygrywając 48:42 zrobili pierwszy krok, by awansować do finału rozgrywek. Batchelor korzystał w spotkaniu z motocykli kontuzjowanego Jarosława Hampela.

Reklama

"Cudownie czuję się na polskich torach. Bardzo poważnie przygotowywałem się do tego spotkania, a dodatkowo otrzymałem olbrzymią pomoc od Jarosława Hampela. Dał mi on nawet swój silnik, bym mógł na nim jeździć w Rzeszowie. To było fantastyczne" - powiedział Troy Batchelor na łamach oficjalnego serwisu Speedway Grand Prix.

Australijczyk jeszcze w sobotni wieczór trenował na leszczyńskim torze. Około godziny 19 po raz ostatni testował sprzęt, który nie zawiódł go w Rzeszowie. Przez całe spotkanie junior z antypodów prezentował się znakomicie. W pierwszej fazie zawodów punktował lepiej od Damiana Balińskiego i Krzysztofa Kasprzaka. Liderom "Byków" zupełnie nie wyszły inauguracyjne gonitwy. Za sprawą dorobku Batchelora "Żurawie" nie zdołały odskoczyć rywalom, co później po przebudzeniu Balińskiego i Kasprzaka pozwoliło Unii sięgnąć po zwycięstwo.

Troy Batchelor sześć razy wyjeżdżał na tor. Jeździł bojowo i skutecznie, co dało w efekcie aż 12-punktowy dorobek. Dodać należy, że w pierwszym meczu "Byków" w Rzeszowie, jeszcze w rundzie zasadniczej, "Kangura" nie było w składzie drużyny. W związku z tym nawierzchnia rzeszowska była dla niego całkowitą niespodzianką. Pomimo tego znakomicie dopasował ustawienia motocykla i potrafił znaleźć najlepsze ścieżki do jazdy. Wszystko wskazuje na to, że u boku Leigh Adamsa w Unii Leszno wyrasta kolejna gwiazda australijskiego speedwaya.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: Leszno | Rzeszów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje