ME w saneczkarstwie. "Tor w Oberhofie nam nie pomaga"

Sześcioro polskich saneczkarzy wystąpi w dniach 12-13 stycznia w mistrzostwach Europy i Pucharze Świata. - Tor w Oberhofie nam nie pomaga w uzyskiwaniu dobrych wyników - przyznał trener reprezentacji Polski Marek Skowroński.

Na niemieckim obiekcie rywalizować będą: Ewa Kuls (UKS Nowiny Wielkie) i Maciej Kurowski (AZS AWF Katowice) w jedynkach oraz dwójki: Artur Petyniak i Adam Wanielista (Śnieżka Karpacz) oraz Patryk Poręba i Karol Mikrut (AZS AWF Katowice).

Reklama

- Kilka dni temu w PŚ w Koenigssee nie startował Mikrut, bo miał problemy z nerką. Z kłopotami zdrowotnymi boryka się jeszcze Artur Gędzius, który tworzy duet z Jakubem Kowalewskim (obaj Śnieżka Karpacz). Powinni razem pojawić się na torze za tydzień w Winterbergu - powiedział Skowroński.

Polacy nie liczą na spektakularne sukcesy w Oberhofie - ani w mistrzostwach kontynentu, ani w PŚ. - Tamtejszy tor jest bardzo trudny technicznie, typowo saneczkowy, a do tego krótki. Niestety, nasi zawodnicy nie mają najlepszego startu, a tutaj później ciężko gdzieś nadrobić początkowo straty. I Maciek, i Ewelina bardzo lubią dłuższe tory - dodał polski szkoleniowiec, który sporo czasu poświęca też na... pracę w warsztacie.

- Mamy problemy z sankami, pogięły się m.in. mostki. Właśnie pomaga mi legendarny niemiecki zawodnik Georg Hackl, trzykrotny mistrz olimpijski i wielokrotny mistrz świata - przyznał Skowroński.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje