Królewskie powitanie medalistów na Okęciu

Poniedziałek, 25 marca 2013 (16:19)
Ten artykuł możesz przeczytać również w wersji mobilnej »

Tłumy kibiców z Domaniewic, Łowicza i Warszawy powitały na stołecznym lotnisku im. Fryderyka Chopina powracających z Soczi srebrnych i brązowych medalistów łyżwiarskich mistrzostw świata na dystansach w drużynie. Były gratulacje, śpiewy, kwiaty i łzy radości.

Zdjęcie

Zbigniew Bródka /PAP/EPA
Zbigniew Bródka
/PAP/EPA

Oklaskami powitano wszystkich, ale nieco dłużej bohatera numer 1 sezonu przedolimpijskiego, zdobywcę pierwszego w historii polskiego łyżwiarstwa szybkiego Pucharu Świata na 1500 m sportowca-strażaka Zbigniew Bródkę, funkcjonariusza Państwowej Straży Pożarnej z Łowicza.

Jej komendant brygadier Jacek Szeligowski wręczył podwładnemu, w imieniu swoim oraz koleżanek i kolegów, statuetkę strażaka stojącego na kuli ziemskiej, symbolizującą prymat Polaka w rywalizacji na dystansie 1500 metrów na świecie. 

Reklama

Barwną scenerię tworzyły liczne banery:" Nikt zmienić tej tradycji nie jest w stanie, Zbyszek jest najlepszy i niech tak pozostanie", "Dziękujemy za Puchar Świata w łyżwiarstwie szybkim", "Zbyszek Bródka - kibicujemy naszemu mistrzowi - Domaniewice".

Wśród witających nie zabrakło dziewcząt i chłopców z Zespołu Pieśni i Tańca "Kalina" z Domaniewic. - Zawsze kibicujemy naszemu Zbyszkowi trzymając kciuki - powiedziała członkini zespołu, studentka III roku Akademii Medycznej w Łodzi Weronika Stojuda.

- Medal oczywiście dostarczył najwięcej wrażeń w sezonie, które dołączyły do wcześniejszej euforii związanej ze zdobycie Pucharu Świata. W Soczi od zdobycia brązowego medalu w wyścigu na 1000 m, w którym byłem piąty, dzieliło mnie zaledwie 0,15 s. Cieszy także szósta lokata na 1500 m - opowiadał uszczęśliwiony sportowiec.

Wzruszenia nie krył odkrywca talentu Zbigniewa Bródki -  Mieczysław Szymajda. - Mam przed oczyma jego pierwsze śligi i pierwsze upadki. Potem, jak okrzepł w treningu, wiedziałem, że stoi przed nim wielka kariera - mówił wspominał szkoleniowiec.

- Sukces osiągnęliście też dzięki pomocy trenerów Ewy Białkowskiej, koordynującej olimpijskie przygotowania oraz Waldemara Mazura i Wiesława Kmiecika, szkoleniowcom klubowym oraz sztabowi odnowy - powiedział prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Kazimierz Kowalczyk, podsumowując osiągnięcia sezonu.

Srebrny medal na olimpijskim torze w wyścigu drużynowym zdobyły w niedzielę: Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska (obie LKS Poroniec) oraz Natalia Czerwonka (MKS Cuprum Lubin), natomiast brązowy: Zbigniew Bródka (UKS Błyskawica Domaniewice) oraz Konrad Niedźwiedzki i Jan Szymański (LKS obaj Poroniec). Mężczyźni pojechali wyścig drużynowy w swoim najlepszym czasie sezonu - 45,22.

Artykuł pochodzi z kategorii: Zimowe