Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Tomasz Majewski: Przyjechałem po medal

Tomasz Majewski na treningach w stolicy Kataru Dausze pcha kulę coraz dalej. Mistrz olimpijski i wicemistrz świata zamierza w ten weekend powiększyć swój dorobek o trofeum halowych mistrzostw świata. "Przyjechałem tu po medal" - mówi otwarcie.

Tomasz Majewski
Tomasz Majewski /AFP

Pogoda w Dausze (ok. 25-30 stopni Celsjusza) sprawia, że lekkoatleci czują się jak na zgrupowaniu klimatycznym. Polska ekipa, jeszcze w niepełnym, 11-osobowym składzie (w środę dołączą: Anna Rogowska, Renata Pliś, Marika Popowicz, Dominik Bochenek i Łukasz Michalski), przeprowadza zajęcia na stadionie.

"Do hali będziemy mogli wejść dopiero w czwartek. Ale mnie to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, dużo lepiej trenuje się w cieple" - zaznaczył Majewski.

Polacy mieszkają w Dausze w tym samym hotelu, w którym zostali zakwaterowani Amerykanie. Spotykają się również na stadionie podczas treningów, ale mistrz olimpijski nie widział jeszcze Christiana Cantwella. Ukrywa się? "Chyba nie ma powodów, pewnie lada chwila się zjawi" - mówi Majewski, który jest w coraz lepszym nastroju.

Po mistrzostwach Polski w Spale (27-28 lutego) nie krył rozczarowania tym, że nie udało mu się przekroczyć granicy 20 m (wygrał wynikiem 19,99). Swoją formę określił po konkursie bardzo dosadnie: "bryndza". Po kilku treningach w Dausze uważa, że nastąpiła poprawa.

"Codziennie szlifuję technikę, wygląda to coraz lepiej. Mam nadzieję, że do piątku zdążę na tyle wszystko poprawić, bym mógł pchać daleko. Przyjechałem tu po medal. Będę zadowolony z każdego, bez względu na to, jakiego będzie koloru" - powiedział Majewski (AZS AWF Warszawa).

7 marca minęły dwa lata od dnia, w którym zdobył swój pierwszy medal halowych mistrzostw świata. W Walencji, rezultatem 20,93 m, wywalczył brąz. Na podium stanął z Amerykanami: Christianem Cantwellem (21,77) i Reese Hoffą (21,20).

8 marca, Dzień Kobiet, obchodzono również uroczyście w Dausze. Angelika Cichocka, Lidia Chojecka, Karolina Tymińska i Sylwia Ejdys dostały kwiaty od kierownictwa ekipy i PZLA - prezesa Jerzego Skuchy i dyrektora sportowego Piotra Haczka, któremu udało się zobaczyć obiekt od wewnątrz.

"Byłem już w środku, hala sprawia naprawdę imponujące wrażenie. Organizatorzy są w trakcie jej przygotowywania na potrzeby zawodów. Pierwszą i jedyną możliwość przetestowania bieżni, skoczni i rzutni lekkoatleci będą mieli dopiero w przeddzień rozpoczęcia mistrzostw, 11 marca, i to tylko przez półtorej godziny" - powiedział Haczek.

ródło informacji: INTERIA.PL/PAP

Więcej o:
olimpijski,
tomasz majewski,
medal,
majewski

Dodatki


Twój komentarz może być pierwszy!

Piszesz jako Gość

znaków do wpisania: 4000

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

Informacje dodatkowe