Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Marek Kozmiński: PZPN nie wiedział czego chce

Autor informacji: Grzegorz Wojtowicz

Marek Koźmiński, były reprezentant Polski i piłkarz mający za sobą karierę w Serie A (Udinese i Brescia) był głównym kandydatem do objęcia funkcji dyrektora naszej kadry. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Posadę tę dostał Jan Furtok.

Franciszek Smuda (z lewej) i Marek Koźmiński nie będą pracować razem w kadrze. Fot. G.Michałowski.
Franciszek Smuda (z lewej) i Marek Koźmiński nie będą pracować razem w kadrze. Fot. G.Michałowski. /Newspix.pl

Podczas dzisiejszego spotkania z prasą sekretarz generalny PZPN-u Zdzisław Kręcina powiedział, że z Koźmińskim - podobnie jak z Tomaszem Wałdochem - Związek nie porozumiał się z powodów finansowych. - Potwierdzam, że mieliśmy kilka kandydatur, ale nie dogadaliśmy się w sprawach finansowych. Warunki proponowane przez te osoby były nie do przyjęcia - tłumaczył prezes PZPN Grzegorz Lato.

Tymczasem z rozmowy z Koźmińskim wynika, że było inaczej.

INTERIA.PL: Czy jest pan zaskoczony decyzją PZPN?

MAREK KOŹMIŃSKI: Od 18 grudnia nie miałem żadnego kontaktu z przedstawicielami PZPN, więc spodziewałem się tego. To milczenie było znaczącym sygnałem.

Wcześniej prowadził pan jednak negocjacje z prezesem Grzegorzem Latą...

- Nie tylko z prezesem Latą, ale też z innymi ludźmi, na przykład z Andrzejem Placzyńskim z firmy SportFive.

I jak te negocjacje przebiegały?

- Rozmawiałem przede wszystkim o zakresie swoich obowiązków. Zreferowałem im co robią osoby pełniące podobną funkcję w reprezentacjach Niemiec i Włoch. Na przykład we włoskiej federacji Demetrio Albertini, który zajmuje się tymi sprawami jest wiceprezesem. W trakcie rozmów odnosiłem wrażenie, że przedstawiciele PZPN nie bardzo wiedzieli czego chcą. Sami nie mieli nic do powiedzenia. Byłem tym trochę zaskoczony.

Jaką miał pan wizję zakresu swoich obowiązków?

- W największym skrócie: moim celem było zdjęcie części obowiązków z pana prezesa, pana trenera i spółki SportFive w całej sferze organizacyjno-biznesowej reprezentacji. Trener i prezes mieliby przekazywać swoje pomysły, idee, które miałbym wdrażać w życie.

Na przykład Smuda zgłasza mi, że potrzebuje znaleźć na sparing rywala o konkretnym poziomie umiejętności w konkretnym terminie i miejscu, a ja bym się tym zajmował. Odciążył bym też prezesa od prowadzenia negocjacji związanych z reprezentacją, mam tu na myśli sponsorów. Prezes i trener powinni zajmować się swoimi obowiązkami.

Czy rozmawiał pan też o warunkach finansowych?

- Ten temat w ogóle nie był poruszany.

Czy czuje się pan rozczarowany, że nie został pan dyrektorem reprezentacji?

- Nie ukrywam, że chciałem pełnić tę funkcję, ale z konkretnym zakresem obowiązków. Absolutnie nie chciałem być malowanym dyrektorem.

Czytaj też:

Sztab kadry Smudy bez tajemnic. Są niespodzianki

Wałdoch nie będzie asystentem Smudy

Zieliński i Kusto pomogą Smudzie?

Kadra: Smuda sam jak palec

ródło informacji: INTERIA.PL

Więcej o:
kadry,
Franciszek Smuda,
reprezentacja,
PZPN

Dodatki


  • Cwaniaki won z polskiej pilki !
    (2010-03-26 09:27)
    ~ekspert

    Kolega Kozminski to super przekret ! Panowie z PZPN doslownie w ostatniej chwili poszli po rozum ...

  • ja się nie znam (1)
    (2010-01-05 17:07)
    ~Adik

    ale pan Marek chyba tymi negocjacjami ze sponsorami odstraszył prezesunia :D No bo jak tu przytul...

  • Marek Kożmiński (1)
    (2010-01-05 17:01)
    ~kokm397

    On niech lepiej już niech zostawi piłkę w spokoju nic nie zrobił dla Górnika Zabrze tak jak jego ...

  • Poszli won.
    (2010-01-05 20:03)
    ~aaa

    Amen. Koniec.

  • A o czym tu pisać
    (2010-01-05 19:37)
    ~Święty

    Same nazwisko mówi o tym krętaczu!!!!Całe pzpn to jedno wielkie szambo

  • Może wreszcie Pan Koźmiński znajdzie czas na
    (2010-01-05 16:51)
    ~kibic z Katowic

    renowację budynków starego dworca w Katowicach.

  • PZPN
    (2010-01-05 16:29)
    ~Łuki

    zrobił tak jak chciał leśne dziadki dalej będę mogli robić przekręty


Informacje dodatkowe