Wiera Zwonariewa po raz pierwszy w karierze osiągnęła wielkoszlemowy finał. Jej rywalką będzie broniąca tytułu na trawiastych kortach Wimbledonu Serena Williams.

Zdjęcie

Wiera Zwonariewa /AFP
Wiera Zwonariewa
/AFP
Rosyjska tenisistka awansowała w czwartek po wygranej z Bułgarką Cwetaną Pironkową 3:6, 6:3, 6:2.

Dotychczas najlepszym wynikiem Zwonariewej w Wielkim Szlemie był ubiegłoroczny półfinał Australian Open.

- Jeszcze do mnie nie dociera, co się przed chwilą stało. Jestem bardzo podekscytowana. Być tutaj w finale to było jedno z moich marzeń - powiedziała zaraz po meczu Rosjanka.

Reklama

- Spotkanie było bardzo trudne, Pironkova jest młodą, ale bardzo trudną przeciwniczką. Zaczęła je dobrze i jestem szczęśliwa, udało mi się utrzymać w meczu, a następnie odwrócić go na swoją korzyść - dodała.

22-letnia Pironkowa nie wykorzystała szansy, by zostać pierwszą w historii imprezy rozgrywanej na kortach The All England Lawn Tennis and Croquet Club nierozstawioną finalistką w singlu. W ćwierćfinale sprawiła dużą niespodziankę, eliminując pięciokrotną triumfatorkę Wimbledonu - Amerykankę Venus Williams (nr 2.).

W końcówce meczu ze Zwonariewą trochę się pogubiła i nie potrafiła stawić większego oporu rywalce. Odnotowała 23 wygrywające uderzenia i 16 niewymuszonych błędów, podczas gdy Rosjanka odpowiednio 31 i 13.

- Zbyt emocjonalnie podeszła do meczu, co ją usztywniło w ważnych momentach. Jednak pokazała tutaj bardzo dobry tenis i to, ze jest jedną z najbardziej kompletnych zawodniczek w WTA Tour. Jej najsilniejsza bronią jest żelazna psychika. Myślę, że dziewczyny z czołówki powinny się zacząć jej bać - powiedziała o Bułgarce była liderka rankingu tenisistek Amerykanka Lindsay Davenport.

Rozstawiona z numerem jeden liderka rankingu WTA Serena Williams, która zmierza po czwarty tytuł w Londynie (zwyciężała tu w latach 2002-03 i w ubiegłym sezonie) wygrała z Czeszką Petrą Kvitovą 7:6 (7-5), 6:2.

- To z pewności nie był łatwy mecz. Mocno się napracowałam. Jestem zadowolona, że wciąż gram w turnieju - powiedziała młodsza z sióstr Williams, które na 11 ostatnich finałów Wimbledonu wystąpiły w 10, z czego Serena w sześciu.

Po drodze odprawiła m.in. byłą liderkę rankingu WTA i triumfatorkę tej imprezy z 2004 roku Rosjankę Marię Szarapową (nr 16.) oraz Chinkę Na Li (9.), która w czwartej rundzie wyeliminowała Agnieszkę Radwańską (7.).

Kvitova, obecnie 62. na świecie, dotychczas w Wielkim Szlemie najdalej dochodziła do czwartej rundy, w Roland Garros 2008 i w US Open 2009. W Londynie grała po raz trzeci, a w dwóch poprzednich sezonach przegrywała tu w pierwszych meczach.

- Wiera to świetna tenisistka. Rozegrałem przeciwko niej kilka niesamowitych meczów. To będzie trudna przeprawa. Czuję, jakbym nie miała nic do stracenia, ale ona również, zapowiada się ciekawy mecz - powiedziała Serena o sobotnim finale.

Wyniki spotkań 1/2 finału:

gra pojedyncza kobiet -

Serena Williams (USA, 1) - Petra Kvitova (Czechy) 7:6 (7-5), 6:2

Wiera Zwonariewa (Rosja, 21) - Cwetana Pironkowa (Bułgaria) 3:6, 6:3, 6:2

gra podwójna mężczyzn -

Juergen Melzer, Philipp Petzschner (Austria, Niemcy) - Wesley Moodie, Dick Norman (RPA, Belgia, 7) 7:6 (7-3), 6:3, 3:6, 5:7, 6:3

Robert Lindstedt, Horia Tecau (Szwecja, Rumunia, 16) - Juan Ignacio Chela, Eduardo Schwank (Argentyna) 6:4, 7:5, 6:2

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/AFP/PAP

Zobacz również

  • Niemcy przegrali 3-5 ze Szwajcarią

    Przygotowująca się do występu w piłkarskich mistrzostwach Europy reprezentacja Niemiec przegrała w meczu towarzyskim w Bazylei ze Szwajcarią 3:5 (1:2). więcej