Były, znany tenisista rumuński, obecnie bogaty biznesmen i były prezes Rumuńskiego Komitetu Olimpijskiego Ion Tiriac, został w 1963 r. zwerbowany przez tajną policję polityczną Rumunii - Securitate, jako agent pod pseudonimem "Titi Ionescu".

Zdjęcie

Ion Tiriac /AFP
Ion Tiriac
/AFP
Po trzech latach zrezygnowano z jego usług ze względu na "niewielkie predyspozycje" do wykonywania zleconych zadań.

Kompromitującą wiadomość o przeszłości Tiriaca podał telewizyjny kanał informacyjny Realitatea, powołujący się na ustalenia Krajowej Rady ds. Studiów nad Archiwami Securitate (CNSAS). "Titi Ionescu" miał dostarczać informacje o sportowcach zagranicznych ekip odwiedzających Rumunię. Jak ustaliła CNSAS, niska wartość materiałów Tirica wskazuje, że nie brał on udziału w represyjnych działaniach Securitate. Według dokumentów, które posiada CNSAS, sam Tiriac był śledzony przez tajną policję jako "Tanase".

70-letni Ion Tiriac był czołowym tenisistą Rumunii lat 60. i 70., partnerem sławnego Ilie Nastase. Potem trenerem, m.in. Niemca Borisa Beckera (1984-93). Po upadku reżimu Ceausescu, jako pierwszy miał prywatny bank. W 1998 r. założył prywatną linię lotniczą. W tym samym roku wybrano go na stanowisko prezesa Rumuńskiego Komitetu Olimpijskiego, którym był do 2004 r.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Zawodnik gospodarzy Fredrik Lindgren wygrał w Goeteborgu Grand Prix Szwecji, czwartą eliminację indywidualnych mistrzostw świata w jeździe na żużlu. Drugie miejsce zajął broniący tytułu... więcej