Liderka światowego rankingu Caroline Wozniacki po raz piąty w tym roku zagra w finale turnieju z cyklu WTA Tour. W sobotę Dunka polskiego pochodzenia stoczyła morderczy pojedynek z Agnieszką Radwańską (7:5, 6:3) w półfinale zawodów w Stuttgarcie.

Zdjęcie

Caroline Wozniacki /PAP/EPA
Caroline Wozniacki
/PAP/EPA
Wozniacki i Radwańska są bliskimi przyjaciółkami. Na korcie jednak trwała walka do upadłego. Pierwszy, zacięty set trwał 65 minut. W drugim Radwańska również walczyła jak lwica. Polka obroniła 6 meczboli, ale w końcu rakieta numer jeden postawiła kropkę nad "i".

"Znamy się bardzo dobrze. Agnieszka to świetna zawodniczka. Ona jest sprytna i potrafi uprzykrzyć życie rywalce. Uważam, że mecz stał na wysokim poziomie" - powiedziała Wozniacki, która w niedzielnym finale zmierzy się z Niemką Julią Goerges. W Stuttgarcie czekali 15 lat na to, żeby w finale zagrała reprezentantka gospodarzy. "Grałam już z Julią (dwukrotnie lepsza była Wozniacki - przyp. red). Wiem, że to dobra tenisistka, która posiada w swoim repertuarze mocne uderzenia. Kibice na pewno będą ją wspierać, ale jestem dobrej myśli. Nie mogę się już doczekać finału" - stwierdziła Dunka.

Goerges w półfinale niespodziewanie wygrała z Australijką Samanthą Stosur 6:4, 3:6, 7:5. "To niewiarygodne wygrać z taką zawodniczką jak Stosur przed własną publicznością. Jestem tak szczęśliwa, że brakuje mi słów. Rozegrałam jeden z moich najlepszych meczów w karierze" - mówiła Goerges, która zajmuje 32. miejsce w światowym rankingu. "W finale nie mam nic do stracenia" - dodała Niemka.

Reklama

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Dudka: To była "jedenastka" na Euro 2012

    - Nie zmieniam zdania - choć mnie w niej nie ma, to wiem, że na Słowację wyszła wyjściowa "jedenastka" na Euro 2012. Trener Smuda przygotował sobie ją już w głowie, pewnie ma... więcej