Wimbledon: Triumf Hewitta

Niespodzianki nie było. Rozstawiony z numerem 1 Lleyton Hewitt udowodnił, że jest w ty momencie pierwszą rakietą światowego tenis, wygrywając turniej wielkoszlemowy na trawiastych kortach Wimbledonu.

W finale 21-letni Australijczyk pokonał Argentyńczyka Davida Nalbandiana (28) 6-1, 6-3, 6-2. Pojedynek trwał 116 minut i był dwukrotnie przerywany przez opady deszczu.

Reklama

- Wciąż patrzyłem na tablicę wyników, by się przekonać czy to prawda. To niesamowite uczucie. Zawsze marzyłem, że któregoś dnia zagram o ten tytuł. Teraz to prawda - powiedział po meczu Hewitt, który otrzymał pozłacany puchar oraz czek na kwotę 525 tysięcy funtów (około 797 tysięcy dolarów).

Dla Australijczyka jest to drugi tytuł wielkoszlemowy (po wygranej w ubiegłorocznym US Open) i 16. sukces w turniejach z cyklu ATP. W Londynie do tej pory jego największym osiągnięciem było dotarcie w 2000 roku do IV rundy.

Rywal Hewitta - 20 letni (był to najmłodszy finał w historii Wimbledonu) Nalbandian, docierając do finału osiągnął swój największy sukces w karierze. To prawie nie do uwierzenia, ale Argentyńczyk wystąpił w londyńskim turnieju po raz pierwszy! Nalbandian, który wystąpi pod koniec lipca w Idea Prokom Open w Sopocie, wygrał jeden turniej ATP, a w imprezach wielkoszlemowych dwukrotnie (French Open 2002 i US Open 2001) awansował do III rundy.

Pierwszego seta w 33 minuty łatwo wygrał Australijczyk - zdecydowany faworyt tego meczu - 6-1. Tuż po rozpoczęciu drugiej partii dała o sobie znać pogoda. Hewitt zdążył przed zmianą warunków atmosferycznych wygrać pierwszego gema tego seta i obaj tenisiści musieli na kilkanaście minut zejść z kortu centralnego z powodu podającego deszczu.

Tuż po wznowieniu Nalbandian przegrał własne podanie, ale wkrótce odrobił straty. Przy stanie 3-3 deszcz znów przerwał grę - tym razem na dłużej, bo 47 minut. Kiedy obaj zawodnicy wrócili na kort wypadki w II partii potoczyły się w błyskawicznym tempie. Hewitt wygrał trzy gemy z rzędu i był już tylko o jeden krok (set) od triumfu.

Krok ten zrobił już w następnej partii, która była wyrównana tylko do stanu 2-2 (break Australijczyka i rebreak Nalbandiana). Następne cztery gemy padły łupem Hewitta i to on uniósł ręce w geście triumfu.

Australijczyk popełnił znacznie mniej niewymuszonych błędów od rywala (25-40)i zapisał na swoim koncie ponad dwukrotnie więcej wygrywających uderzeń (23-10). Nie bez znaczenia był także wysoki procent (56) zwycięskich piłek przy serwisie Nalbandiana.

Hewitt jest pierwszym Australijczykiem od 1987 roku (wygrał wówczas Pat Cash), który triumfował w "The Championships". Liczba graczy z Antypodów z tytułem wśród mężczyzn wzrosła do 21.

Wynik finału mężczyzn

Lleyton Hewitt (Australia, 1) - David Nalbandian (Argentyna, 28) 6-1, 6-3, 6-2

Dowiedz się więcej na temat: turniej | triumf | Wimbledon | Lleyton Hewitt

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje