Wimbledon: Henman za burtą, Serena gromi

Chorwat Mario Ancic wyeliminował Brytyjczyka Tima Henmana (5) w ćwierćfinale wielkoszlemowego turnieju tenisowego na trawiastych kortach w Wimbledonie (z pulą nagród 9,707 mln funtów). Ancic wygrał 7-6 (7-5), 6-4, 6-2, po dwóch godzinach i 12 minutach.

Henman czterokrotnie dochodził na wimbledońskiej trawie do półfinału, w latach 1998-99 oraz 2001-02. Przed rokiem także odpadł w 1/4 finału.

Reklama

Ostatni raz tenisista brytyjski wygrał Wimbledon w 1936 roku. Był nim Fred Perry, który odniósł wówczas trzecie z rzędu zwycięstwo na londyńskich kortach.

Nazwisko 20-letniego Chorwata po raz pierwszy trafiło na czołówki brytyjskich gazet w 2002 roku, kiedy w pierwszej rundzie Wimbledonu wyeliminował najpoważniejszego kandydata do triumfu - Szwajcara Rogera Federera.

Od tego momentu Ancic zyskał sobie przydomek "mały Goran", od najlepszego chorwackiego tenisisty - Gorana Ivanisevica, który triumfował w Londynie w 2001 roku, w swoim czwartym występie w wimbledońskim finale.

O analogie pomiędzy tenisistami pochodzącymi ze Splitu nie trudno. 20-letni Ancic ma 196 cm wzrostu, a starszy o 12 lat - Ivanisevic 193. Obydwaj dysponują potężnym serwisem i potrafią dobrze grac przy siatce.

Rywalem Ancicia w grze o finał będzie rozstawiony z numerem 2 Andy Roddick. Wicelider rankingów ATP, Roddick awansował w środę do półfinału po zwycięstwie 7-6 (7-4), 7-6 (11-9), 6-3 nad Holendrem Sjengiem Schalkenem (nr 12.).

Mecz Roddicka z Schalkenem przypomniał tragiczne wydarzenia sprzed dwóch miesięcy, kiedy to Amerykanin pomógł Holendrowi w ucieczce z płonącego hotelu w Rzymie.

W wyniku pożaru do jakiego doszło nad ranem 1 maja w jednym z hoteli w stolicy Włoch, w którym mieszkali tenisiści zginęły trzy osoby. Schalken zeskakiwał ze swojego balkonu na balkon Roddicka, który pomógł mu w ucieczce przed płomieniami.

- To dość traumatyczna sytuacja. Obydwaj mamy za sobą bardzo przykre przeżycie. Nie wiem jak to znosi Sjeng, ale ja do dzisiaj czuję wielką obawę przed tym, żeby coś podobnego znowu mi się nie przydarzyło - powiedział w Londynie Amerykanin. - To paradoks, że teraz musimy stanąć naprzeciw siebie w ćwierćfinale, mając ten sam cel, czyli zwycięstwo w Wimbledonie. Mam za sobą kilka dobrych meczów przeciwko niemu, ale nigdy jeszcze nie graliśmy ze sobą na trawie. On doskonale wie jak się gra na tej nawierzchni.

Roddick bardzo przeżył tamto wydarzenie i później wielokrotnie wspominał o swoim lęku przed podobną sytuacją.

- Mam nadzieję, że nic takiego mi się już nigdy nie przydarzy. Wtedy prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu nie myślałem o tenisie i różnych innych rzeczach, tylko o tym, że chcę jak najszybciej lecieć do domu i zobaczyć swoich najbliższych - powiedział Roddick, który w Rzymie odpadł w pierwszej rundzie.

W półfinale jest już także rozstawiony z numerem 1 Roger Federer. Broniący tytułu Szwajcar pokonał triumfatora Wimbledonu sprzed dwóch lat 6-1, 6-7 (1-7), 6-0, 6-4. Mecz trwał dwie godziny i 19 minut.

W półfinale rywalem Federera będzie Francuz Sebastien Grosjean (10), który pokonał w środę Niemca Floriana Mayera 7-5, 6-4, 6-2.

Wśród kobiet w najciekawiej zapowiadającym się ćwierćfinale Serena Williams w dwóch krótkich setach pokonała swoją rodaczkę Jennifer Capriati. Serena oddała rywalce tylko dwa gemy, będąc wyraźnie lepszą w każdym elemencie gry. Mecz trwał 45 minut.

Kilkutysięczna widownia kortu centralnego The All England Lawn Tennis and Croquet Club była wyraźnie zawiedziona jednostronnym pojedynkiem, bowiem schodzącą do szatni Capriati pożegnała bardzo chłodnymi oklaskami.

- Faktycznie nie spodziewałam się tak słabego oporu ze strony Jennifer. Byłam szalenie skoncentrowana na grze i chciałam jak najmniejszym nakładem sił zakończyć to spotkanie - powiedziała Williams. - Każdy mecz przeciwko Jen jest dość trudną przeprawą, bo to bardzo wymagająca i uparta rywalka, po prostu typowa wojowniczka. Tym bardziej cieszę się, że poszło mi dziś dość łatwo.

Był to pierwszy z sześciu meczów tych tenisistek w Wielkim Szlemie, który nie zakończył się po trzysetowej walce. W sumie spotykały się 16 razy, a w środę Williams odniosła dziesiąte zwycięstwo.

W pięciu spotkaniach w tegorocznym Wimbledonie Williams straciła tylko 17 gemów. Ma szanse zostać trzecią tenisistką, której w ciągu ostatnich 35 lat udało się w Londynie triumfować trzy razy z rzędu.

- Nie ukrywam, że myślę o tym od samego początku turnieju, ale staram się zachować zdrowy umiar w oczekiwaniach. Bardzo chcę tu wygrać, ale teraz każdy mecz będzie coraz cięższy i trudno przewidzieć jak potoczą się moje dalsze losy - dodała. - Na razie jestem bardzo podekscytowana tym, że wystąpię tu w półfinale.

Po ubiegłorocznym zwycięstwie Williams miała blisko ośmiomiesięczną przerwę w grze, spowodowaną kontuzją oraz operacją lewego kolana. Wróciła na korty w marcu.

- To było 12 bardzo trudnych miesięcy dla mnie, ale teraz to wszystko jest już za mną. Staram się nie myśleć o tym co było przykre, tylko patrzę przed siebie. Tutaj czuję się naprawdę cudownie, chyba po raz pierwszy od mojego powrotu - powiedziała Williams, która ma szansę odnieść siódme zwycięstwo w Wielkim Szlemie.

Dwukrotnie wygrała nowojorski US Open w 1999 i 2002 roku, a także odniosła po jednym zwycięstwie w Australian Open w 2003 r. i w French Open w 2002.

Natomiast Capriati ma na koncie trzy tytuły wielkoszlemowe: dwa wywalczyła w Australian Open (2001-02) i French Open (2001).

W tym samym czasie na korcie numer jeden Mauresmo wygrała 6-0, 5-7, 6-1 z Argentynką Paolą Suarez (9.), jedną z najlepszych deblistek świata.

- Ten mecz od początku układał się po mojej myśli i praktycznie cały czas kontrolowałam jego przebieg. Jedynie w drugim secie zgubiłam na chwilę koncentrację i przez krótką chwilę bałam się nawet, że mogę przegrać - powiedziała Francuzka. - Jednak później znowu zaczęłam grać swój tenis i wszystko się ułożyło tak jak powinno.

W maju ubiegłego roku Mauresmo wygrała w Warszawie turniej WTA - J&S Cup(z pulą nagród 700 tys. dol.).

W drugiej parze 1/2 finału wyłonionej we wtorek triumfatorka Wimbledonu z 1999 roku, Amerykanka Lindsay Davenport (5.) spotka się z Rosjanką Marią Szarapową (13.).

Wyniki środowych meczów 1/4 finału

Kobiety

Serena Williams (USA, 1) - Jennifer Capriati (USA, 7) 6-1, 6-1

Amelie Mauresmo (Francja, 4) - Paola Suarez (Argentyna, 9) 6-0, 5-7, 6-1

Pary 1/2 finału

Serena Williams (USA, 1) - Amelie Mauresmo (Francja, 4)

Lindsay Davenport (USA, 5) - Maria Szarapowa (Rosja, 13)

Mężczyźni

Roger Federer (Szwajcaria, 1) - Lleyton Hewitt (Australia, 7) 6-1, 6-7 (1-7), 6-0, 6-4

Andy Roddick (USA, 2) - Sjeng Schalken (Holandia, 12) 7-6 (7-4), 7-6 (11-9), 6-3

Mario Ancic (Chorwacja) - Tim Henman (W. Brytania, 5) 7-6 (7-5), 6-4, 6-2

Sebastien Grosjean (Francja, 10) - Florian Mayer (Niemcy) 7-5, 6-4, 6-2

Dowiedz się więcej na temat: Francja | serena williams | Mauresmo | USA | mecz | Wimbledon | williams | Serena

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama