-
-
Poniedziałek, 16 stycznia (08:01)
Wiktorowski: Agnieszka zniwelowała skutki uboczne
Agnieszka Radwańska wygrała z Amerykanką Bethanie Mattek-Sands 6:7 (10-12), 6:4, 6:2 w 1. rundzie wielkoszlemowego Australian Open, ale sporo kłopotu sprawiały jej podmuchy wiatru. Trener Tomasz Wiktorowski uważa, że musi ona poprawić grę w takich warunkach.
To był mecz z gatunku takich, po których można mocno posiwieć?
Tomasz Wiktorowski: Cóż, dzień jak co dzień w kobiecym tenisie. Na pewno w głównej roli wystąpił wiatr. Wiało mocno, chwilami bardzo mocno. Oczywiście można powiedzieć, że Agnieszka grała trochę krótkie piłki i bez większego ryzyka, ale jej zawsze się ciężko gra przy takim wietrze. To warunki, z którymi przy swoim stylu gry nie bardzo potrafiła sobie poradzić. Najlepiej problem ten obrazował tie-break w drugim secie. Prowadziła w nim 5-1, a po zmianie stron kortu zrobiło się 5-6. Właściwie dopiero w trzecim secie udało jej się zniwelować skutki uboczne i zapanować nad grą.
Ale Mattek-Sands grała ryzykownie, na granicy błędów, uderzając piłki z całej siły i w sumie była bliska sprawienia niespodzianki...
- W sumie nie trudno chodzić do przodu, gdy dostaje się piłkę w pół kortu, albo serwis 120 km/godz. w sam środek na wysokości barku. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć, że z czegoś takiego wróci bomba i będzie atak do siatki.
Nie brakowało trochę dropszotów Agnieszki, które okazały się skuteczną bronią Amerykanki?
- Brakowało kilku elementów. Problem w tym, że Agnieszka ewidentnie nie "czuła gry". Wiem, że dziwnie to brzmi ale inaczej tego zjawiska nie da się nazwać. W takich momentach ciężko podejmuje się właściwe decyzje oraz słabo czyta się to, co zrobi przeciwniczka. Nie zmienia to jednak faktu, że ze strony Agnieszki była trochę zbyt zachowawcza gra.
W Melbourne wiatr często przeszkadza w grze. Jak można się do tego przygotować?
- Na pewno to jest słabszy punkt i należałoby więcej popracować nad grą pod wiatr i z wiatrem, ale to nie jest takie łatwe. Trzeba by chyba cały czas trenować na Helu, albo na Krecie czy w Miami, bo tam zawsze wieje. W innych miejscach to jest praktycznie niemożliwe. Teorię oczywiście znamy i Agnieszka też zdaje sobie sprawę co powinna zrobić w takich sytuacja, ale co innego wiedzieć, a co innego to zrealizować.
Czy można nad tym w pełni zapanować przed kolejnym występem?
- Mecz toczył się przy temperaturze 33-34 stopni, a na korcie było jeszcze cieplej. Do tego wiatr kręcił piłkami. Prognozy są takie, że w najbliższych dniach będzie podobnie, a tu trudno zorganizować prawdziwy trening. Tu jest tłum ludzi i tylko 20 kortów, więc można co najwyżej na nie wejść i poodbijać trochę piłek, no i od razu zejść. Właściwie słowo trening byłoby w tym przypadku nadużyciem.
A sama nawierzchnia jest szybka czy raczej wolniejsza?
- To typowy hardkort, ani wolny ani szybki, ale na pewno w tym upale piłki latają tu szybciej. Nawierzchnia, na której w ubiegłym tygodniu Agnieszka grała w Sydney i takie same piłki, więc warunki są podobne. Tylko ten wiatr, właściwie wieje tu od samego początku. To praktycznie jedyna różnica w porównaniu z poprzednim turniejem.
Kolejna przeciwniczka - Argentynka Paula Ormaechea, jest 189. na świecie i awansowała do drabinki z eliminacji. Czyli będzie to słabsza rywalka od Mattek-Sands?
- Nie można bagatelizować żadnej dziewczyny z niższym rankingiem, nawet jeśli przebijała się przez eliminacje. Jest w drugiej rundzie Wielkiego Szlema, więc trzeba się do niej odnosić z szacunkiem i przygotować na ciężki mecz.
Na sukience Agnieszki pojawiła się naszywka z dość dużym logo. Czy to nowy sponsor?
- To jest na razie sprawa tylko na ten turniej. Dalej się okaże.
Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis
Zobacz również
-
Andrzej Kapaś (AZS Poznań) zagra w finale Pozbruk Open 2012, międzynarodowego turnieju tenisowego zaliczanego do cyklu ITF Futures (pula nagród 15 tys. dolarów) rozgrywanego w Sobocie k.... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
- To już drugi dobry mecz Perqiusa z Wasilewskim na... więcej
-
Rozgrywająca CCC Polkowice Sharnee Zoll, występująca... więcej
-
- Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym... więcej
-
- Wygraliśmy bez straty gola, ale dla mnie jeszcze... więcej
-
Co miał oznaczać gest do kamery, jaki wykonał w... więcej
-
Rekordowa liczba około 150 osób weszła w sobotę na... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Euro 2012
-
Sport
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Rozrywka
-
Fakty
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia






Wasze komentarze (5)
Dodaj komentarz~asds -
Zgłoś do usunięcia Link
Brawo Isia !!
~bolobolo -
Zgłoś do usunięcia Link
jak zwykle, powiedział to co chciał usłyszeć i przeczytać, złej baletnicy to przeszkadzają też .......
~ala -
Zgłoś do usunięcia Link
isia wez sie w garsc a bedzie dobrze
~ala -
Zgłoś do usunięcia Link
dobrze ze isia wygrala ale te jej minki i walenie rakieta to nie przystoi
~andrezw -
Zgłoś do usunięcia Link
heja kto gra w tenisa to wie ze zlych(wiatr) warunkach moze sie wszysko wydarzyc!!!!!!!