Rakieta numer jeden kobiecego tenisa - Caroline Wozniacki i świetna Chinka Na Li oraz wiele innych gwiazd bierze udział w pierwszym w roku 2012 turnieju o Puchar Hopmana w australijskim Perth.

Zdjęcie

Llejton Hewitt z żoną Bec. Fot. Michael Wiejowski /INTERIA.PL
Llejton Hewitt z żoną Bec. Fot. Michael Wiejowski
/INTERIA.PL
Puchar Hopmana, tradycyjnie już odbywa się na przełomie roku. Zaczyna go wielki bal sylwestrowy tenisistów. Uznawany jest za nieoficjalne mistrzostwa świata zespołów mieszanych.

Ekipy biorące w nim udział dzielone są na dwie grupy, w każdej po cztery zespoły. Cztery najlepsze drużyny zawodów (decydują singlowe rankingi WTA i ATP) zostają rozstawione. Tradycyjnie już w grupie A znajdują się rozstawieni z numerem pierwszym, a w grupie B - z numerem drugim. W fazie grupowej każdy gra z każdym: najpierw mecz gry pojedynczej kobiet, później mecz gry pojedynczej mężczyzn,a na koniec mikst. Przynajmniej dwa wygrane spotkania dają zwycięstwo w konfrontacji.

W tym roku największymi gwiazdami Hopman Cup są:

Reklama

- Caroline Wozniacki, rakieta nr 1 na świecie,

- Petra Kvitova, 2. rakieta na świecie, mistrzyni Wimbledonu 2011,

- Na Li, 5. rakieta na świecie, i mistrzyni Roland Garros 2011,

- Marion Bartoli, 9. rakieta na świecie,

- Tomasz Berdych, 7. rakieta na świecie,

- Richard Gasquet, 19. rakieta na świecie,

- Lleyton Hewitt, najlepszy australijski tenisista ostatniej dekady.

GRUPA A:

1. Czechy - Petra Kvitova & Tomasz Berdych

4. USA - Bethanie Mattek-Sands & Mardy Fish

Dania - Caroline Wozniacki & Frederik Nielsen

Bułgaria - Cwetana Pironkowa & Grigor Dimitrow.

GRUPA B:

2. Francja - Marion Bartoli & Richard Gasquet

3. Hiszpania - Anabel Medina Garrigues & Fernando Verdasco

Australia - Jarmila Gajdosova & Lleyton Hewitt

Chiny - Li Na & Wu Di.

Michael Wiejowski, Perth

Artykuł pochodzi z kategorii: Tenis

Źródło informacji:

INTERIA.PL

Zobacz również

  • Fabiański: Modlę się, bym nie musiał przechodzić zabiegu

    - Mam nadzieję, że przerwa z powodu kontuzji barku tym razem nie będzie tak długa i drastyczna, jak ostatnio. Mam również nadzieję i modlę się - przyznam szczerze, abym nie musiał... więcej